W dyskotekowej toalecie

opowiadanie w dyskotekowej toalecie

Koleżanka namówiła mnie na to, abyśmy poszły po zajęciach na dyskotekę. W sumie… nie miałam nic przeciwko. Na jutro żadnych kolokwiów, zajęcia też łatwe. Jednak przygoda, jaka mnie tam czekała, była zdecydowanie za ostra.

Czy żałuję? Chyba tylko tego, że tak niewiele z tego pamiętam. Poszłyśmy bowiem do najlepszego klubu studenckiego, gdzie spotkaliśmy kilku fajnych gości. Niestety, nigdy nie miałam głowy do picia. Szybko więc się ululałam, a po alkoholu przychodzą mi różne dziwne pomysły.

Jeden z tych chłopaków wyjątkowo mi się spodobał. Reszta zresztą też nie była zła. Szepnęłam mu kilka słów do ucha, a później poszłam do toalety. Męskiej. Tam zdjęłam spod spódniczki majtki, schowałam do torebki i weszłam do kabiny. Oparłam się nad muszlą rękami i szeroko rozstawiłam nogi. Kiedy wchodził, obróciłam się i uśmiechnęłam. Moja dupcia była już na niego wystawiona. Mrugnęłam do niego, a on już wiedział, co robić.

Brzęk paska od spodni zwiastował to, co miało nadejść. Zgrzyt rozporka. I rozpieranie w cipce. Bezlitosne, mocne, błyskawiczne. Pieprzył mnie bez litości, sięgając dłońmi do moich piersi. Niezdara, rozdarł moją nową koszulkę! Ale wybaczyłam mu, gdy zaczął masować moją łechtaczkę.

Nogi uginały się pode mną, a on rżnął i rżnął. Nagle spuścił się. W zasadzie nie zdążył wyjąć, ale wtedy o tym nie myślałam. Poczułam tylko, jak trochę leje mi w środku, a później na pośladki. Odszedł bez słowa. Chciałam się oderwać od ściany, ale poczułam, że ktoś mnie chwycił za włosy i przytrzymał. Wpierw się oburzyłam, chciałam zaprotestować, ale po chwili do cipki wjechał mi duży, gruby kutas. Jęknęłam i byłam gotowa na więcej. Ten to dopiero pracował! Miał wprawę w rżnięciu szparek, a jego wiszące jaja zawijały się, uderzając nabrzmiałą wisienkę. Był szeroki. Bardzo szeroki. Czułam się, jakbym miała w środku butelkę od szampana. Problem w tym, że trysnął zbyt szybko, ale za to na moją dupcię i obficie. Czułam, jaka byłam mokra od spermy.

Tym razem się nie cofałam. Ośmielił się jeden, to pewnie będzie drugi… i nie pomyliłam się. Tego poczułam słabiej. Może dlatego, że byłam rozjechana przez dwa poprzednie fiuty. Ale on zdecydowanie wiedział, co robił. Chwycił moją pierś, drugą dłonią sięgnął do szparki. Złapał idealny rytm pchnięć i pieszczot. Tym razem to ja zacisnęłam się na nim, jęcząc głośno od orgazmu, który nadszedł. Wyłam głośno, nieprzerwanie, kiedy on wciąż mnie pieprzył i rozpieszczał. Skurcze sprawiły, że wyraźniej poczułam jego użylonego fiuta. Był przyjemny, w gruncie rzeczy… bardzo miły. Trwało to chwilę, aż trysnął, ewidentnie z premedytacją, wprost w moją cipkę. Poruszałam jeszcze przez chwilę biodrami, czując, że we mnie tkwi. Mrugnęłam do niego psotnie. Klepnął mnie w pośladek i wyszedł.

Teraz to ja chciałam przejąć kontrolę. Obróciłam się i zobaczyłam, że za mną stoi tabun facetów, którzy masowali sobie fiuty, gotowe do tego, by spenetrować moją cipkę. Wow… pomyślałam. Nie mogłam ich teraz zawieść, prawda?

Opadłam na kolana i rozchyliłam usta. Zaczęłam ssać każdemu po kolei. Byli wśród nich też ci, których poznaliśmy wcześniej, ale i zupełnie nieznane mi twarze. Niektórzy zresztą mieli chusty i szale zawiązane na nich. Widać wieść o chętnej studentce szybko się rozeszła.

Miętoliłam każdemu po równo, z zapałem sunąc językiem, wylizując od jaj po sam czubek głowy. Niektórzy nie wytrzymywali ciśnienia. Spuszczali się mi w usta, na twarz, dekolt… inni na włosy, bo zdążyli już się natrzepać. Tych tylko obdarowywałam całusem w mokre kutaski.

Podnieśli mnie z podłogi. Unieśli za pośladki wyżej. Zaplotłam temu z przodu ramiona na szyi, patrząc w zupełnie obce oczy. Nawet mi się nie podobał, ale pieprzyć to. Gdy we mnie wszedł, a drugi zatopił się w mojej dupci, było mi wszystko jedno.

Dawałam się pieprzyć jak byle dziwka. Tyle, że nie miałam z tego żadnej kasy. Tylko przyjemność. Dwa fiuty zderzały się przez cienką ściankę tkanek, które dzieliły szparkę i dupcię. Nawet nie wiem, kiedy nadszedł kolejny orgazm. Cała drżałam, nawet chyba sama trysnęłam.

Niewiele więcej już pamiętam. Tylko tyle że często zmieniały się we mnie fiuty i twarze przede mną. Więcej… więcej opowiadała mi koleżanka. Kiedy wyszłam z toalety, podobno byłam cała w spermie i z zaciekami resztek makijażu na twarzy.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Powiązane opowiadania

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Hotmoniczkax

    Chcesz się zabawić na snapie? Snap monika_69333 lub insta Hotmoniczkaxx