Przygoda na plaży nudystów

opowiadanie przygoda na plaży nudystów

To było szalone wydarzenie… sam nie spodziewałem się, że tak to się potoczy. Na plaży nudystów bywałem już kilka razy. Zwykle odwiedzałem miejsca, jakie wcześniej już znałem. Tym razem udałem się gdzie indziej. To, że wszędzie widziałem rozkołysane fiuty, nagie cipki i podskakujący biust nie robiło już na mnie wrażenia. Moją uwagę jednak przykuła parka, a właściwie zgrabna blondyneczka, której towarzyszył facet. Zachowywali się dość głośno i zaczepiali przechodniów. Kilku, widziałem, zatrzymało się przy nich. Miałem dobry punkt obserwacyjny, bo wszystko działo się przede mną, na mojej ścieżce do wody. Zauważyłem, że laska była raczej filigranowa o atletycznym ciele. Kiedy chciałem pójść do wody, nieco się schłodzić, stali już tam w siódemkę. Ona, jakaś jeszcze jedna czarnulka, mocno opalona i ze sporymi atrybutami na górze i na dole, i pięciu facetów.

Kiedy szedłem obok, zaczepili i mnie.

– Hej! – zawołała blondi – Podejdź na chwilę!

Obejrzałem się, czy aby o mnie chodziło. Gdy się upewniłem, że tak, podszedłem.

– Masz może parawan? – przechyliła głowę, przyglądając się mi. Wyraźnie widziałem, że zerka też na fiuta. Odetchnąłem w duchu.

– Mam, a co?

– To może podepniesz się do nas? – uśmiechnęła się krzywo, przyglądając mi się.

– A na plaży nudystów komuś przeszkadza nagość, czy jak? – zapytałem, nie rozumiejąc.

– Nagość nie – przygryzła wargę, znów gapiąc się na mojego penisa. Poczułem, że od tego jej spojrzenia zaczyna mi stawać. Podświadomość już działała.

– Może być ciekawie – zagaiła czarnulka – Trochę nas jest, a nie chcemy odpowiadać za zgorszenie.

Parsknąłem. Jakby parawan miał zapewnić jakąkolwiek ochronę… Przytaknąłem. Obróciłem się na pięcie i poszedłem po parawan, kiedy oni zaczęli się zbierać i przenieśli się bardziej w głąb plaży, niemal pod lasek, graniczący z nią. Zabrałem resztę swoich rzeczy i poszedłem za nimi.

Rozstawiliśmy się. Połączyliśmy wszystkie parawany i ręczniki. Nim skończyliśmy, cała akcja zaczęła się rozkręcać. One dwie już klęczały i łapały po kolei za nasze fiuty, ssąc i mlaskając przy tym głośno. Rachunek się zgadzał – nas sześciu, one dwie… każda ma po trzy otworki… Z których po chwili zaczęliśmy intensywnie korzystać.

Czarnulka dopadła mnie jako pierwsza. Położyłem się, a ona mnie dosiadła i zaczęła mocno skakać. Widziałem, jak drugi koleś klęka za nią i ładuje się wolno w jej dupcię. Zwolniła, czułem, jak robi się węższa, jak w jej ciele robi się tłoczno. W jej ustach sterczał kutas partnera blondyneczki, która jęczała obok. Widać było, że tamta miała większe doświadczenie, choć ciało dziewczyny, która mnie ujeżdżała, było bajeczne. Ujeżdżała nas i ssała z dużym zapałem, choć wyraźnie nieco nieporadnie.

Po chwili konfiguracja się nieco zmieniła. Wstałem, a kolejny położył się na ręczniku. Dosiadła go tyłem, nabijając się cipką na penisa. Patrzyliśmy przez chwilę, jak jej duże cycki falują, skaczą wraz z nią.

Najwyraźniej kolega, który wcześniej penetrował jej dupcię, chciał sprawdzić, czy pomieści dwa penisy w cipce. Patrzyła na niego z przerażeniem, jak próbuje się zmieścić. Nie miała jednak okazji dłużej tego obserwować. Zająłem jej usta swoim kutasem. Ssała go i lizała, jęcząc jednocześnie mocno. Musiała się mocno pilnować, by nie zagryźć zębów… ale loda robiła naprawdę świetnie.

Obejrzałem się na blondyneczkę. Widziałem, jak ssała kutasy dwóm kolesiom, kiedy trzeci rżnął ją na misjonarza. Mrugnęła do mnie zachęcająco. Odpowiedziałem uśmiechem i po chwili oderwałem się od czarnulki.

– Zmiana, panowie? – zaproponowałem. Zgodzili się, a blondyneczka poderwała się i ułożyła na czworaka.

– Wejdź mi w dupcię – zerknęła na mnie, rozchylając pośladki. Miała piękny tyłeczek. Nie mogłem nie spełnić takiej prośby. Wkroczyłem mocno, gdy ona klęczała i ciągnęła mocno dwa kolejne kutasy. Chwyciłem ją za jej filigranowe, ale bardzo apetyczne cycki. Posuwałem ją z całych sił, czując, że dłużej już nie wytrzymam. Myślałem, że sobie narobię wstydu, strzelając pierwszy, gdy nagle jeden spuścił się jej na twarz, a obok któryś z chłopaków zalał cipkę czarnulki.

Nie miałem więc hamulców. Przyspieszyłem. To ją zaskoczyło, ale nie oponowała. Szarpałem za jej biodra, wypełniając całkowicie jej dupcię swoim kutasem. Doszedłem z jękiem, pozostawiając cały ładunek w jej tyłku. To było jak mechanizm spustowy – dosłownie. W ciągu kilku minut dziewczyny były skąpane w naszej spermie. Po tym wszystkim jestem pewien, że ta plaża będzie moją ulubioną.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz