Mała boginka

Wiecie… zawsze miałam super ciało. Nie tylko szczupła, ale szersze bioderka, super pośladki i proporcjonalne cycki. Stąd zawsze byłam lubiana w szkole i na studiach przez kolegów, ale koleżanek praktycznie w ogóle nie miałam. Nie będę też ukrywać – jestem wampem, ale i lubię po prostu podobać się mężczyznom. Niewysoka, krągła w odpowiednich miejscach i szczupła… Chyba 99% facetów takie lubi. A na pewno 100% tych gości, z którymi raz się spotkałam.

Raz wybrałam się z przyjaciółką na speed dating. Pomyślałam, że to fajne urozmaicenie. Ona zresztą szukała chłopaka, a ja w tej misji chciałam ją wspomóc. Zabawiłam się więc w jej skrzydłową, a sama liczyłam na to, że może uda się wyrwać jakieś fajne ciacho. I wiecie co? Nie pomyliłam się, ale nie sądziłam, że z takim efektem.

Którymś z kolei chłopakiem, jaki usiadł naprzeciw mnie, był Tadeusz. Tak zresztą się przedstawił. Pierwsze co pomyślałam, nudziarz. Ale od słowa do słowa, gadkę miał niezłą. W końcu zaprosił mnie, moją znajomą i chłopaka, który przypadł jej do gustu do siebie. Że przy okazji wpadnie jeszcze kilku jego kumpli. Czemu taka decyzja? Być może pomogła moja mocno wydekoltowana i króciutka z drugiej trony sukienka? Oczywiście tylko być może.

W każdym razie pojawiły się jeszcze dwie laski i czterech chłopaków. Tadeusz poświęcał mi sporo czasu, ale przy okazji podobał mi się jeszcze jego kolega, Mateusz. Chłopak był wysoki i miał dłuższe blond włosy. Nie wyglądał jednak jak jakiś stary metal… widać było, że dba o siebie. A ja lubię zadbanych mężczyzn.

Było oczywiście trochę alkoholu, ale chłopaki zmyślnie nie przesadzali. Moja psiapsiółka poszła już w śliniaka ze swoim nowym chłopakiem i zniknęli gdzieś w pokoju. Tadek wtedy już zaczął się do mnie dobierać.

– Ale wiesz… – westchnęłam, kiedy przesunął językiem po mojej szyi – ja nie szukam niczego na stałe.

– Ja też nie – wyszeptał mi do ucha.

– A gdybym ci powiedziała, że… mam ochotę na mały eksperyment?

– Jaki? – jego dłoń płynęła gładko po pończochach, weszła już pod sukienkę. Nie protestowałam.

– Ty, ja, Mateusz… i materac albo coś? – spojrzałam mu drapieżnie w oczy. Spodobało mu się od pierwszych chwil. Skinął głową. Usiadł na chwilę koło Mateusza. Rozmawiali przez moment. W końcu wstali obaj. Poszłam ich śladem i już po chwili byliśmy w innym pomieszczeniu.

– No chłopcy – nie czekając na polecenia, uklękłam – pokażcie, co tam macie?

Tadziu. Chłopak, który wydaje się nerdem w okularkach, ze śladami po ospie na twarzy, ale dobrze ubrany, dobrze wysławiający się… Miał pałę taką, że mógłby mnie nią zabić. Mateusz nie był dużo gorszy… Z uśmiechem chwyciłam je w dłonie i zaczęłam mocno masować.

– Nie mamy gumek – Tadek zauważył. Ja tylko zmarszczyłam nosek i chwyciłam ich pałki w usta. Dobrze smakowały, męsko… Ssałam je solidnie, raz jedną, raz drugą. Brałam aż do gardła, dając się szarpać za włosy.

– Jak nie macie gumek… to spoko. Ja biorę tabletki – mrugnęłam do nich, uśmiechając się szeroko.

Tadziu był bardzo niecierpliwy. I trudno się dziwić. Taka duża pała zasługiwała na to, żeby szybko ją wcisnąć w cipkę. Wlazłam więc na sofkę, opierając się dłońmi o oparcie i wypięłam mocno. Kiedy mi władował się w szparkę, jęknęłam przeciągle. Mateusz stanął przy mnie, przystawiając mi swojego penisa do twarzy. Zaskoczyłam go. Uniosłam jego laskę w górę i chwyciłam jajo w usta. Ssałam i miętoliłam je językiem, czując, że Tadziu jest mocno napalony. Jak mówiłam… mam świetny tyłek i jemu ewidentnie się podobał. Dawał mi klapsy raz za razem.

– Zmiana – zakomenderowałam, a Tadek wyrwał penisa z głośnym mlaskiem. Stanął z drugiej strony, gdy Mateusz już pakował się w moją cipkę. Mniejszy, ale z dużym entuzjazmem. Pieprzył mnie tak, jakby od tego zależało jego życie. Chwyciłam kutasa Tadka w usta i poczułam smak swojej szparki, wymieszany z jego sokami. To było coś boskiego.

– Weźcie mnie w kanapkę – wyjęczałam, puszczając penisa Tadka – Mateuszku… Ty wejdziesz mi w tyłek.

Ucieszył się jak dziecko. Co myślał Tadek? Nie obchodziło mnie to teraz… ale jego grubej pały w drugiej dziurce bym nie zniosła. Dosiadłam Mateusza solidnie, kiedy leżał na kanapie. A kiedy Tadek wszedł mi w cipkę, odpłynęłam na całego. To nie trwało długo. Nie musiało. Dla mnie najważniejsze było to, że dostałam mega orgazmu. Byłam ich boginką, a moi mali wyznawcy spisali się, zwieńczając naszą wspólną zabawę spustem na moje cycki.

– Wezwijcie innych – zażyczyłam sobie – ich też chcę spróbować.

Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

Dołącz do pornxes