Z dziennika nimfomanki – zabawa przy hotelowym basenie

opowiadanie zabawa przy basenie

Być może mnie pamiętacie… Ktoś z Was wspomina moją wyjątkowo niegrzeczną przygodę w autobusie z przypadkowym kolesiem? Tak, tak… to ja… Wasza ruda, silikonowa piękność, która znów szukała swojej ofiary, tym razem w hotelu. Byłam akurat na wakacjach. Nigdzie daleko, bo nad naszym polskim morzem. Cipka swędziała mnie tak, że mogłabym się nawet z jakimś podsklepowym menelem ruchać, ale wolałam najpierw sprawdzić wszystkie opcje.

Poszłam więc na basen, jaki należał do hotelu. Widziałam sporo ciekawych propozycji, ale rzucił mi się w oczy szczególnie jeden. Mąż średniej z wyglądu żonki i ojciec trójki rozwrzeszczanych dzieciaków. Cel idealny… Czasem myślę, że jestem sukubem w ciele kobiety… i mi to wcale nie przeszkadza. A takie kąski traktuję jako wyzwanie.

Sprawdź nasze pozostałe sex opowiadania

Poczekałam więc, aż się nieco oddali od reszty i podpłynęłam do niego. Spojrzałam mu w oczy. Speszył się, ale gdy się nieco bardziej wynurzyłam, widziałam od razu, jak gapił się na moje cycki. Byłam jak tygrysica, skupiona na swoim celu. Zbliżyłam się do niego i bez słowa po prostu chwyciłam go za fiuta.

– Podoba ci się to, co widzisz?

– Co pani robi?! – syknął, ale nie cofnął się.

– No, co? Nie masz dość luźnej żonki, która ci urodziła trójkę dzieciaków? Ja mam wciąż wąską jak dziewica…

– Niech pani przestanie – mówił, nawet próbował się cofnąć, ale mogłam już go przytrzymać za rosnącego fiuta.

– Masz tam sporą zabawkę chyba, co? – wsadziłam mu rękę w spodenki kąpielowe i zaczęłam mocno masować kutasa – Nooo… tatuśku. Masz tam dla mnie dużą grzechotkę – uchyliłam fragment i tak już skąpego bikini, pokazując mu sterczący sutek – Widzisz, co ze mną robisz?

– O kurwa… przestań… nie, nie przestawaj…

Zaśmiałam się – Chcesz się rżnąć na oczach żonki? Czy wolisz ustronne miejsce?

Dyszał. Widziałam, że myślał już fiutem, więc musiałam pomyśleć za niego. Na basenie były przebieralnie. Pociągnęłam go za ptaka za sobą. Szedł jak na smyczy, co mnie bardzo cieszyło. Wyprowadziłam go z wody, trzymając nagiego fiuta w dłoni. Słyszałam kilka słów na nasz temat, o zbereźnictwie i te pe. Nie ruszało mnie to zupełnie. Wepchnęłam go do kabiny i zdarłam z niego spodenki.

Padłam na kolana i zaczęłam trzepać mocno jego fiuta. Był całkiem duży, nie mogłam powiedzieć, że nie. Uniosłam go i wylizałam jego jaja. Nieco owłosione, ale domyślałam się, że nie miał czasu się golić, bo musiał robić na swoją matronę i resztę rodzinki. Oparł się mocno o ścianę, dysząc. Chyba nikt wcześniej nie ssał jego jąder, dzięki czemu czułam się prawie tak, jakbym robiła to z prawiczkiem.

– Dawno nie poruchałeś tak, jak byś chciał, co?

– Kim ty kurwa jesteś? – wydyszał.

– Aniołkiem stróżem? – zrobiłam słodkie oczka i pociągnęłam samą główkę jego fiuta, patrząc tak na niego – A może diablicą? – przeciągnęłam językiem od jaj po samą żołądź – Musisz sam wybrać…

– Bądź… diablicą.

Na to liczyłam.

Rozwiązałam bikini i pozwoliłam u opaść. Ujęłam jego twardego jak skała przyjaciela między moje krągłe silikony.

– Napluj…

Splunął obficie na nie, a ja zaczęłam mu mocno trzepać – Marzy ci się diabełek, co? – ściskałam mocno cycki na fiucie – Żonka ci się znudziła?

– Nie jest już taka, jak wcześniej… przy dzieciakach prawie w ogóle się nie da…

– Biedaku… – pokręciłam głową, z zaangażowaniem trzepiąc piersiami kutasa – Nie martw się… diabełki spełniają nawet najbardziej sprośne żądze.

Chwycił mnie mocno za twarz – Ty suko… przez ciebie zdradzam żonę.

Nie dałam się zbić z tropu – I jak się z tym czujesz? //https://pl.depositphotos.com/18400601/stock-photo-fashion-model-in-custom-design.html//

Zwątpił. Ale po chwili się uśmiechnął, poderwał mnie do góry i uniósł za pośladki. Nabił mnie na siebie – Zajebiście…

Zachichotałam – Mówisz o mojej szparce, czy o tym, jak się czujesz?

– Jednym i drugim – zaczął mną mocno podrzucać. Czułam, jak się wsuwa i wychodzi. Byłam cała otwarta na niego. Jęczałam, krzyczałam… nie miałam hamulców. Z zewnątrz było słychać różne komentarze, ale ja byłam skupiona teraz na grubym fiucie w mojej cipce.

– Pokażę ci coś – wysapałam i zacisnęłam swojego Kegla na nim. Kulki gejszy się naprawdę opłacały. Zrobił wielkie oczy i mocno przyspieszył. Docisnął mnie do ścianki przebieralni. Przyssał się do moich wielkich piersi i rżnął, dysząc głośno. Czułam jego mokry oddech na moim biuście, sutkach. Był jak długo niezaspokajany ogier, który szukał ujścia swojej seksualnej energii.

Rozszerzyłam nogi tak mocno, jak tylko mogłam w tej pozycji. Dałam mu dostęp do całej swojej cipki, pragnąc zaspokojenia swoich i jego żądz. Czy czułam się źle, że to żonaty facet? Uważałam, że im pomagam, bo on musiał chodzić sfrustrowany, jak dawno nie mógł dobrze zaruchać. A rżnął tak mocno, że aż czasem bolało. Podobało mi się.

Opuścił mnie na podłogę. Obróciłam się w jednej chwili.

– Pokaż, jak robiłeś z nią te swoje śliczne dzieciaczki… Do końca – mrugnęłam do niego. Chwilę się zawahał, ale gdy zamachałam moimi pośladkami, nie miał wątpliwości. Wcisnął się w szparkę na ostro i pieprzył mnie zachłannie. Wątpię, by tak robił to ze swoją żonką.

– Michał? – usłyszeliśmy z zewnątrz. Zasłonił mi usta i znieruchomiał. Więc tak miał na imię… a to musiała być jego żona. Nie chciałam tego przerywać, więc poruszałam sama biodrami, penetrując się jego kutasem. Cicho dyszał, starając się nie wydać żadnego dźwięku więcej – Boże, gdzie jest ten dureń. Michał! – usłyszeliśmy, jak się oddala. Zabrał dłoń z moich ust i wrócił do rżnięcia. Szarpał mnie za włosy, ściskał moje cycki. Był nieobliczalny w tym wszystkim, jakby więcej miał nie dotknąć kobiety. Jego spust przyszedł nieoczekiwanie, a był naprawdę spory. Czułam, jak leje we mnie. Jęczał przy tym komicznie.

Gdy skończył, poprawiłam tylko majtki, założyłam stanik i dałam mu całusa w policzek.

– Nie ma za co, Michałku. Jak coś, zostaję jeszcze przez tydzień. //https://pl.depositphotos.com/23915747/stock-photo-provocative-woman-biting-her-finger.html//

Nie mówił nic. Patrzył na plamę spermy, która leżała w miejscu, gdzie przed chwilą jeszcze stałam. Pewnie połowa tego wyciekła mi z cipki. Resztę zabrałam ze sobą. Nazwijmy to, jako suwenir. Nie widziałam go później, więc znów musiałam polować.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz