Szczęśliwe pojednanie z lekką nutą adrenaliny

Krzysztof to moje imię, 44-letni facet, w małżeństwie od 22 lat, żona Marta 39 lat i syn 17-letni. To moja rodzina. Mam firmę transportową, na brak finansów nie narzekam. I jak to bywa w takim długoletnim związku, już od dawna zaczyna się w nim nie najlepiej układać. Ja i moja żona to całkiem dwa różne charaktery. Ja 100% optymista, ona wieczna pesymistka, ja pełen energii, ona wiecznie zmęczona, mi się chce często, jej rzadko.

Kiedyś, lata temu, jak jeszcze nie mieliśmy syna, było całkiem przyzwoicie. Sex, dwa, trzy razy dziennie to była norma. Robiliśmy to gdzie się tylko da, w samochodzie, na łące, w zbożu, u mnie w domu, u niej i tam, gdzie tylko naszła nam ochota.

Wszystko się zmieniło, gdy pojawił się nasz syn, wiadomo na początku macierzyństwo jest męczące, i byłem wyrozumiały. Byłem pełen nadziei, że z biegiem czasu wszystko wróci z jej podejściem na temat seksu do stanu sprzed ciąży. Ale na nadziei się skończyło. A ja swoje potrzeby miałem, jak nie mogłem ich zaspokoić z moją małżonką, musiałem znaleźć jakieś rozwiązania. Oczywiście jak miałem ciśnienie w gaciach to jakieś wyjście zawsze znalazłem, kiedyś brało się lokalną gazetę do ręki i w dziale ogłoszeń znajdowało się rubrykę

”Ogłoszenia towarzyskie”

wykonywało się telefon, umawiało na spotkanie i już bzykanie było w zasięgu kutasa. Proste, szybkie i jakoś niekosztowne. Czasy się zmieniają i później poszukiwania i nawiązywanie seksualnych kontaktów przeniosło się do internetu, gdzie można znaleźć ogromne ilości ogłoszeń, kobiet chętnych na spotkania, te sponsorowane i też nie. Takich różnych przygód miałem setki, ale o żadnej z nich nie będę dziś opowiadał. Napiszę o znajomości niemającej nic wspólnego ze sponsoringiem, tylko dużo lepszej lub może bardziej ryzykownej gdzie pojawia się uczucie między kobietą a mężczyzną.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne

Mianowicie moja żona wpadła na genialny pomysł, że będzie handlować ciuchami wykorzystując internet do tego celu. Ok, pomyślałem niech kobieta ma zajęcie. Zainwestowałem pieniądze w towar, uruchomiliśmy e-sklep i biznes Marty ruszył. Ale po dwóch latach okazało się, że jej biznes nie idzie tak jak się tego spodziewała , myślała, że wystarczy dodać ogłoszenia na najbardziej znanej platformie do sprzedaży, mieć e-sklep, i ciuchy będą sprzedawać się same, ale tak nie było. Postanowiłem jej troszkę pomóc i zdecydowałem się skontaktować z dziewczynami z Instagrama które mają dość dużą liczbę osób obserwujących ich profil, czy by nie mogły z nami wejść współprace. Odzew był dość spory. W pierwszej kolejności umówiłem się na spotkanie w celu omówienia szczegółów z 26-letnią Laurą, piękną brunetką o długich włosach, brązowych oczach i o nienagannej figurze.

Laura mieszkała we Wrocławiu, do którego miałem niecałe 100 km. Tam też postanowiliśmy się spotkać, w jednej z ulokowanych w centrum kawiarni. Był wieczór, koło 20, ona już na mnie czekała przy jednym ze stolików. Podszedłem, przywitałem się, ujrzałem i usłyszałem ją po raz pierwszy na żywo. Coś we mnie wówczas uderzyło, takiego uczucia jeszcze nigdy chyba nie doznałem, nie napisze co to było, bo nie znam słów, które by mogły to objaśnić. Ale powtarzałem sobie, spokojnie. Ja stary ruchacz nie mogę się dać tak oczarować przez jakąś młodą siksę.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne BDSM

Nasza rozmowa przebiegała w takim swobodnym klimacie jak byśmy znali się od wielu lat, a nie od kilku minut. W kawiarni spędziliśmy dwie godziny, poruszając to różne tematy. Obydwoje czuliśmy, że to nie było zwykłe spotkanie biznesowe, tylko coś więcej. Od tej pory zaczęliśmy spotykać się regularnie, pojawiły się nawet wspólne wyjazdy, to trzy dni spędziliśmy w Zakopanem, to nawet Laura towarzyszyła mi w podróżach służbowych. Oczywiście z czasem pojawił się seks między nami, który zbliżył nas do siebie jeszcze bardziej, gdyż czuliśmy się w tym aspekcie spasowani idealnie mimo różnicy wieku, jaki nas dzielił, a może właśnie ta różnica sprawiała, że to wszystko tak się dobrze układało.

Było nam naprawdę w swoim towarzystwie wspaniale. Postanowiliśmy po trzech miesiącach naszej znajomości, że zamieszkamy razem tylko, musiałem uporządkować pierw swoje sprawy rodzinne. W okresie, kiedy ja mieszkałem u siebie, byliśmy często w rozłące, żonie oznajmiłem, jaka jest sytuacja. Zadowolona nie była, wręcz przeciwnie, była przerażona faktem, że chcę ją zostawić. Oznajmiłem jej, jaki jest powód mojej decyzji, którym był brak w jej osobie kobiecości, żona moja zapomniała po prostu co to znaczy być kobietą. Powiedziała, że się zmieni i jak chce to może pieprzyć się od dziś ze mną codziennie, lecz ja uważałem, że to tylko jaj zagrywki.

Pewnej niedzieli, kiedy byłem w domy miałem już takie ciśnienie w jajach, że nie wytrzymałem i dopadłem Martę w łóżku. Ona świadoma tego, że mnie traci postanowiła się wykazać. Była niczym wyuzdana dziwka, zaczęła obrabiać mi pałę tak, że aż się zacząłem zastanawiać gdzie ona się tego nauczyła, gdyż prędzej nigdy mi tak dobrze tego nie robiła. Ssała go namiętnie, nawilżając swoją śliną go powodując super przyjemny poślizg swoich ust po moim kutasie.

Po oralu wypięła swoje dupsko tak sprytnie, że nie potrafiłem się jej oprzeć i po chwili rżnąłem jej wilgotną pizdę, ostro, trzymając ją za jej kłaki i ciągnąc je odchylając głowę do tyłu. Było naprawdę tak dobrze, jak za dawnych lat, nakręcony sytuacją bez wahania zaatakowałem jej ciaśniejszą dziurkę. Nie stawiała najmniejszych oporów na anal, a prędzej miała z tym problem. W skoczyłem tam z wielką przyjemnością i na przemian byłem to w jej dupsku, to w piździe, dokładnie tak jak lubię. Ale w głowie miałem Laurę i to, że fakt pieprzenia żony nie będzie dla niej miły. I jakoś nagle skończyłem ruchanie Marty, bez żadnego uniesienia, zamyślony kładąc się obok i wpatrzony w sufit, czułem, że źle zrobiłem. Z jednej strony chcę odejść, by zacząć nowe życie z Laurą, a z drugiej rucham żonę dając jej złudną nadzieje że zostanę z nią.

Podczas kontaktu telefonicznego z Laurą, ona zadała mi pytanie:
-Jak tam po nocy, spałeś sam czy z żonką w sypialni? – zapytała jak by coś przeczuwała.

Niestety moją wadą lub i zaletą, zależy jak się na to spojrzy jest fakt, że nie potrafię kłamać i do wszystkiego się przyznałem. Co Laurę bardzo, ale to bardzo zabolało i w efekcie oznajmiła, że mogę już o niej zapomnieć! Napisałem do niej kilkadziesiąt wiadomości, ale bez skutku, prosiłem o spotkanie, gdyż chciałem z nią porozmawiać. Nic nie pomagało.
Następnego dnia, w poniedziałek udałem się do Wrocławia z nadzieją, że uda mi się spotkać i porozmawiać z kobietą, którą czułem, że zraniłem.
Będąc w stolicy dolnego śląska, napisałem do niej wiadomość, gdyż nie odbierała moich telefonów.

„Laura, jestem we Wrocławiu, będę tu do jutra wynająłem apartament by móc być blisko Ciebie , jeśli byś zmieniła zdanie i chciał ze mną porozmawiać to będę wdzięczny. „

Niestety po kilkunastu minutach otrzymałem odpowiedź:

„Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać i daj mi to wszystko na spokojnie przemyśleć „.

Udałem się do wcześniej wynajętego lokalu, było koło 18 i postanowiłem spędzić tam noc z nadzieją na kontakt ze strony brunetki, która w ostatnim czasie zawróciła mi w głowie.
Na moje szczęście koło godzinny 21, gdy relaksowałem się w wannie usłyszałem dźwięk w telefonie , który oznajmiał otrzymanie nowej wiadomości. Zerwałem się, by chwycić za telefon z nadzieją, że to właśnie ona napisała. Nie myliłem się, z ogromnym zadowoleniem i ulgą odczytałem jej słowa, które brzmiały tak:

„Jesteś jeszcze we Wrocławiu”

Odpisałem:
”Tak, będę tu spał ”
”Jak chcesz możemy się spotkać, ale dopiero za jakieś 2 godziny”
”Dziękuję, oczywiście, że chcę”.

Podałem jej adres i z niecierpliwością postanowiłem, zaczekać. Szybko wyskoczyłem z wanny i nerwowo zacząłem szukać kwiaciarni czynnej do późnych godzin nocnych. Nagły wyskok po kwiaty, oczywiście czerwone róże, kupiłem wszystkie, jakie były dostępne.
Koło 23 zadzwonił dzwonek, otworzyłem drzwi, a w nich stała ona, Laura. W głębi duszy czułem, skoro zdecydowała się przyjść, że będzie wszystko OK.
Zaprosiłem ją do środka ,wręczyłem kwiaty co ją miło zaskoczyło i przeszliśmy do rozmowy. Po godzinie doszliśmy do porozumienia i było już jak dawniej.
Laura zaproponowała mi bym pokazał jej przykładowy film porno na jednej ze stron internetowych, zawierający sceny, jakie mnie kręcą. Przejrzałem sieć i znalazłem tam scenę, na której kobieta częstuje swojego partnera złotym deszczykiem.
Zapytała, czy tak chcę?

-Chętnie z Tobą to mogę zrobić.- odpowiedziałem
-Nie ma problemu, to chodźmy do łazienki, by w sypialni nie narobić bałaganu.

Łazienka była wyposażona w wannę, napuściłem odpowiednią ilość wody i wspólnie wskoczyliśmy do niej. Zaczęliśmy się pieścić nawzajem, pierw Laura wsunęła go sobie do buzi, delikatnie ssała i obejmowała swoją dłonią, robiła to tak jak już kiedyś ją instruowałem , bo z racji swego wieku nie miała zbyt dużego doświadczenia, lecz z moją pomocą zrobię z niej kochankę doskonałą, gdyż był podatna na uwagi. Następnie to ja zająłem się jej młodą cipką, do akcji wkroczył mój języczek, który zawsze sprawiał jej rozkosz, którą można było zauważyć na jej twarzy i ciele poprzez widoczną tak zwaną ”gęsią skórkę”.

Napełnieni wspólnie pieszczotami oralnymi, przystąpiliśmy do dalszych działań. Leżąc w wannie na plecach uniosłem ku górze swe lędźwie, moja pała wyglądała jak krzyż na Giewoncie. Laura w niewielkim rozkroku stanęła nade mną i przykucając nabiła się na mojego kutasa, będąc w jej wnętrzu czułem zawsze ogromna rozkosz, której do tej pory nigdy nie doznałem. Po poru głębszych ruchach, gdy jej pizda już była rozgrzana Laura wówczas poczęstowała mnie swoim ciepłym moczem kierując strumyk na moją klatkę. Poczułem ciepłotę jej deszczyku, co było bardzo przyjemne i podniecające. Była to nasza pierwsza zabawa tego typu. Z łazienki przenieśliśmy się do sypialni, gdzie kontynuowaliśmy nasz seks. Nagle zorientowaliśmy się, że jest już 3 godzina nad ranem. Ale po skończonym seksie, zaraz zaczynaliśmy bzykać się znowu, brałem Laure raz za razem, w różnych to pozycjach. Lubiła ostro, tak to czyniłem, waląc ją jak sukę, a ona jęczała z rozkoszy i ja też czasem wydawałem z siebie odgłosy doznając ekstazy.

Podczas jednego z naszych zbliżeń użyliśmy małego analnego wibratora, Laura wsadziła go sobie w tyłeczek na rekordową głębokość, gdyż jest jeszcze nie doświadczona, jeśli chodzi o anala. Sprawiało jej to dużą rozkosz, co było widać i słychać, jęczała głośno i namiętnie.

Czułem, że przy takiej młodej lasce się wykończę i moja wydolność seksualna nie da rady, jej się ciągle chciało, w sumie mi przy niej też. Nad ranem po raz kolejny zaczęliśmy się ruchać. Coraz trudniej było mi dojść i musiałem użyć wszystkich zmysłów, ostre słówka wypowiadane przeze mnie w kierunku Laury mnie kręciły, ściskałem jej biust bardzo mocno, co też mnie zbliżało do osiągnięcia kolejnego orgazmu. Naprawę musiałem się natrudzić, by jej dogodzić a tym bardziej sobie, byłem już blisko, czułem to, pobudziłem wszystkie zmysły na maksa, zacząłem jęczeć jak jeleń na rykowisku co też ją podkręcało, jak i mnie, wyłem bardzo głośno, aż… tak…., doszedłem!!! Doznanie było wspaniałe, tym bardziej że musiałem w to włożyć sporo wysiłku. Spostrzegliśmy, że cała noc nie spaliśmy, była 5.50 h i stwierdziliśmy, że należałoby się, choć troszkę przespać.

Nagle do naszego apartamentu zaczął ktoś pukać. Upss… Chyba byliśmy za głośno, stwierdziliśmy. Ktoś, kto był po drugiej stronie drzwi nie rezygnował, pukał dalej, mocniej, coraz mocniej. Pukanie przerodziło się w mocne walenie pięścią, naprawdę kogoś wkurzyliśmy. Siedzieliśmy cicho, doszliśmy do wniosku, po co podjudzać sytuację. Było słychać komentarze wkurwionych mieszkańców, którzy nie mogli przez nas spać. Były to prawdopodobnie dwie kobiety, które nie dawały za wygraną, waliły w drzwi koło 15 minut. Zauważyliśmy, że jest już po 6 godzinie więc mogą już śmiało dzwonić na Policję, która i tak już nic by nie zrobiła, cisza nocna zakończyła się właśnie parę minut temu. Na szczęści dobijanie się do drzwi ustało, następnie zasnęliśmy wycieńczeni cało nocnym ruchaniem.

Koło 7.30 obudził nas dźwięk domofonu, postanowiliśmy też nie reagować, nie miąłem pojęcia kto to by mógł być. Właściciel apartamentu ? NIE. On by zadzwonił na mój telefon, miał numer. Po kilku minutach domofon ucichł, mogliśmy dalej spać. Aż, tu nagle, po paru minutach snu, domofon znów zabrzęczał i nie przestawał przez kilka minut, aż znów zamilkł. Po chwili na klatce schodowej usłyszeć można było kroki sąsiadki, to był na pewno jej pomysł na odegranie się na nas za nie przespaną noc. Nastała cisza i mogliśmy spokojnie zasnąć. Jak leżeliśmy w sypialni, z mieszkania obok można było usłyszeć np. dźwięk otwieranych drzwi, które skrzypiały co potwierdzało jak cienkie są ściany w budynku gdzie znajdował się apartament w którym przebywaliśmy. Koło godziny 10 godziny obudziliśmy się i po wypiciu kawy ukradkiem, tak by nikt nas nie spotkał na klatce schodowej i czasem nie zlinczował za nocne hałasy opuściliśmy apartament. Wspomnienie po tym spotkaniu będziemy mieli fajne z powodu udanego seksu i adrenaliny, jaką zafundowali mieszkańcy budynku.

Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

Dołącz do pornxes