Prezent na rocznicę

opowiadanie prezent na rocznice

– Co cię napadło, żeby tu przyjechać? – spojrzałem na mały domek, który stał w środku lasu.

– No, a nie chcesz czasem oderwać się od cywilizacji? – Ada popatrzyła na mnie rozbawiona. Zawsze lubiłem, jak się uśmiecha. Wtedy miała te słodkie dołeczki.

– No tak, ale mieliśmy jechać do Paryża, a ty w ostatnim momencie…

– Źle ci? – wzruszyła ramieniem – Ja tu widzę szereg zalet.

Westchnąłem ciężko. Chwyciłem za nasze bagaże i ruszyłem do drzwi. Kiedy wszedłem do środka, oniemiałem.

– Zapomniałeś, że mamy rocznicę, prawda? – zapytała, ale w jej głosie nie słyszałem ani żalu, ani złości. Za to przyglądałem się dużemu łóżku, przed którym stała kamerka na statywie i szafka z różnymi akcesoriami erotycznymi. Poczułem nieznośne napięcie, rosnące w podbrzuszu.

– Czytałam twój sex chat – mówiła spokojnie – widziałam, o czym fantazjujesz. Swoją drogą… ta laska, co ci wysłała te amatorskie zdjęcia erotyczne, to nawet niezła… Ale mogę być lepsza – minęła mnie, chwytając za pośladek, aż podskoczyłem. Powiodłem za nią spojrzeniem. Usiadła na łóżku.

– No? Będziesz stał jak ten osiołek z bagażami? Czy zabierzemy się za kręcenie własnego porno?

– Ada… o czym ty…

– O nie udawaj – podparła podbródek na pięści – przecież wiem, że marzysz o tym, żeby nakręcić swój własny film. Zrobimy też jakieś fotki… stworzysz własną galerię, pomyśl… Mamy nawet to – wskazała na dwa laptopy, które stały po przeciwległej stronie pomieszczenia – jeśli chcesz, to wejdziemy razem na sex chat i poświntuszymy…

– O co w tym wszystkim chodzi? – puściłem walizki i podparłem się na bokach.

– Julek – uśmiechnęła się znów, a te dołeczki mnie rozbiły zupełnie – to mój prezent rocznicowy dla ciebie. Nie rozczaruj mnie – powiedziała i zaczęła rozpinać swoją koszulę – No… zróbmy sami jakieś zdjęcia erotyczne – spojrzała na mnie – Jeśli nie wziąłeś aparatu, to znajdziesz jakiś tam – wskazała na podwieszaną na ścianie półkę – może to nie lustrzanka, ale amatorskie fotki z niego na pewno wyjdą – rozchyliła dekolt i oparła się z tyłu, czekając na moją reakcję.

Nie mogłem jej zawieść… chwyciłem więc za kompakt i włączyłem go. Był faktycznie prosty, ale wystarczył, by się zabawić. Zerknąłem też na kamerkę. Odpaliłem ją. Bateria była naładowana do pełna.

– Zaaranżowałaś to wszystko… – włączyłem nagrywanie.

– Dla ciebie – uchyliła miseczki stanika, uwalniając z niego piersi. Zrobiłem pierwszą fotkę. Nie doceniałem własnej żony, jak seksowna potrafi być… – też weszłam na sex chat, chciałam zobaczyć – zaczęła rozpinać spodnie – jak to jest… co cię w tym kręci…

– I? – patrzyłem na nią, zrobiłem jej zdjęcie, jak ściągała jeansy. Odwróciła się w idealnym momencie.

– I myślę, że oboje powinniśmy się w to wkręcić. Amatorskie porno, zdjęcia… – usiadła na skraju łóżka i przywołała mnie palcem – nawet nie wiesz, jak mnie to kręci.

– Nigdy nie sądziłem…

– Bo nie pytałeś – przyciągnęła mnie stanowczo i zaczęła rozpinać mi spodnie. Patrzyła cały czas w górę. Uchwyciłem kolejny kadr. Dopiero w nim zauważyłem, jak mocno mi już sterczał, a jeszcze nie zdążyła ściągnąć ze mnie bokserek. Kiedy to jednak zrobiła, bez pośpiechu chwyciła penisa w usta i zaczęła go ssać. Erotyczne rozmowy to jedno… ale kiedy robi się to z żoną… jęknąłem cicho. Trzymając w ustach samą główkę, mocno poruszała zaciśniętą dłonią po trzonie. Mierzwiłem jej włosy podniecony do granic możliwości.

Wyjęła go w końcu z ust. Ściągnęła spodnie do końca i obróciła się tyłem do mnie.

– Chodź… zrób to tak, jak pisałeś z tamtą dziewczyną na sex chacie – wyprężyła się jak kocica. Nie czekałem na powtórne zaproszenie. Stanąłem za nią i wszedłem mocno. Chwyciłem ją za włosy i wcisnąłem jej twarz w kołdrę. Pisnęła, jęknęła i obróciła do mnie bardziej twarz – mocniej – wysapała. Nie mogłem jej zawieść… kamera wszystko nagrywała, więc zacząłem ją rżnąć. Nigdy nie sądziłem, że małżeński seks może tak dobrze smakować.

Nie zdążyłem się rozpędzić, kiedy mnie odepchnęła, ułożyła się na krawędzi łóżka, rozkładając nogi bezwstydnie w wysokie V – Po to też ćwiczę – uśmiechnęła się podniecająco – wejdź i skończ we mnie…

Oplotłem dłońmi jej uda i zacząłem mocno posuwać. Patrzyła na mnie, ale czasem widziałem, jak zerkała w obiektyw kamerki. Ona naprawdę chciała stworzyć swoje własne, amatorskie porno. Niemal zapomniałem, że mam w ręku aparat, zacząłem więc robić jej zdjęcia. Kiedy czułem, że jej cipka zaciska się na mnie silnie, spuściłem się tak, jak nigdy przedtem. Wszedłem głęboko, lejąc w niej spermę, a ona dodatkowo jęczała tak głośno…

– Widzisz? – sapnęła w końcu – W Paryżu ani w bloku nie moglibyśmy sobie tak poszaleć… Podoba ci się prezent, Juleczku?

– Bardzo… bardzo…

– A to jeszcze nie koniec – pochyliła się do przodu i dała mi klapsa.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz