Spotkanie po latach z przyjaciółką

Czy kiedykolwiek zastanawiałam się, jak potoczy się spotkanie z przyjaciółką jeszcze z podstawówki? Nie wiedziałam, że jeszcze ją kiedykolwiek zobaczę. Los tak chciał, że w pewnym momencie znalazła mnie na portalu społecznościowym i okazało się, że mieszkamy niedaleko siebie. Zaproponowała mi spotkanie.

Wyszłyśmy na kawę. Szczerze mówiąc, zdjęcie nie oddawało tego, jak wyglądała na żywo. Stylowa, elegancka, o kobiecych kształtach. Bogini dla mężczyzn i obiekt zazdrości tysięcy kobiet. To na pewno. Do tego rewelacyjnie ubrana. Siedziałyśmy w kawiarni z dwie godziny, ale nie miałyśmy dość. Musiałam jednak wracać do domu, bo miał do mnie przyjechać kurier. Był piątek, więc zaproponowałam jej, by przyszła do mnie na wino. Zgodziła się bez wahania. Kupiłyśmy po drodze wino i zaszłyśmy do mnie.

Niby sztampa, babskie spotkanie po latach, trochę wina, zaszumiało… paczka przyjechała, a my dalej siedziałyśmy. Zaskoczyła mnie w pewnym momencie, komplementując moje nogi. Faktycznie, też mi się zawsze podobały i nie miałam na ich punkcie kompleksów. Ja za to stwierdziłam, że musi mieć fajny biust albo przynajmniej dobry stanik. Roześmiała się, wstała i rozpięła koszulę, mówiąc mi, bym sama oceniła.

Stanik miała piękny. Biała koronka delikatnie zakrywała sutki. Widziałam, że był znakomicie uszyty. Kiedy chciałam już powiedzieć, że też muszę sobie taki sprawić, uniosła palec, powstrzymując mnie. Sięgnęła za plecy i rozpięła go, opuszczając ramiączka. Odsłoniła idealnie krągły biust, nieskalany ani trochę czasem. Nie wisiał, był jędrny… miała implanty, ale tak estetycznie zrobione, że odjęło mi mowę. Przyklękła obok mnie na sofie i zachęciła, bym złapała. Wahałam się przez moment, ale ciekawość wygrała. Sama myślałam o operacji. Nie byłam zadowolona ze swojego rozmiaru, ale jednocześnie bałam się, że efekt mnie nie zadowoli. Złapałam więc za obie piersi i byłam mile zaskoczona, czując, że to naprawdę bardzo naturalne wrażenia. Kiedy myślałam, że nic więcej mnie nie zaskoczy, przycisnęła je do mojej twarzy i westchnęła z podniecenia.

Co zrobiłam? Być może ktoś mógłby zareagować inaczej, odsunąć się, odepchnąć ją… Ale ja zaczęłam jej piersi całować. Miała w sobie coś tak pociągającego, że nie mogłam się powstrzymać. Ssałam jej sutki, zataczałam językiem kręgi wokół aureolek. Nie protestowałam, jak rozpinała mi spodnie. Nie powiedziałam „nie”, w momencie, jak włożyła mi dłoń w majtki. Byłam ciekawa jej w sposób, w jaki nigdy nie interesowałam się kobietą. Wtedy oznajmiła mi, że zawsze w torebce ma wibrator, żebym się przygotowała…

Niewiele myśląc, ściągnęłam spodnie z tyłka. A ona szła… piersi się jej kołysały, spódniczka była już mocno podwinięta, odsłaniając białe majtki, na których jawiła się ciemniejsza plamka. Była mokra. Tak samo, jak ja… Pisnęłam zaskoczona, kiedy chwyciła mnie za uda i obróciła na bok na sofce. Rozłożyła mi uda i pochyliła się do mojej cipki. Kiedy jej język spotkał się z moją łechtaczką, czas stanął w miejscu. Myślałam, że to przecież nie może tak być. To przyjaciółka z dawnych lat… Że muszę się postawić… ale to było zniewalające. Po chwili usłyszałam brzęczenie… a sekundę później wibrujący kształt, który przedzierał się przez moje wargi sromowe.

Uniosłam głowę i zerknęłam jej w oczy. Lizała mnie wciąż, patrząc w górę. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja uśmiechnęłam się. To ją najwyraźniej zachęciło, bo wepchnęła wibrator głębiej we mnie. Nie wiem, kiedy się tak rozjęczałam. Opuściła moje nogi, złączyła je, a sama, już bez majtek, usiadła mi na twarzy. Nie miałam oporów. Wylizywałam ją, zachwycając się nad wąską i wyjątkowo piękną cipką. Wyobrażałam sobie, jak wielu mężczyzn musiało oszaleć na jej punkcie, a teraz ja miałam to szczęście… Cały czas też czułam, jak w środku mojej szparki pulsacyjnie drży podłużny kształt.

Podniecenie było ogromne, a orgazm… Żaden mój dotychczasowy partner nie dostarczył mi tyle przyjemności. Może to dziwne, może to się niektórym w głowie nie mieści, ale te kilkadziesiąt minut były jednymi z najszczęśliwszych w moim życiu. Więcej się nie spotkałyśmy. Wyjechała. A ja po niej zachowałam tylko wibrator.

Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Powiązane opowiadania

Dodaj komentarz

Dołącz do pornxes