Tylko cicho, bo mała śpi

opowiadanie tylko cicho bo mała śpi

Posiadanie niemowlaka w domu to prawdziwe wyzwanie. Kto ma lub miał, ten wie. Na szczęście my możemy sobie pozwolić na opiekunkę, a jest nią koleżanka młodszej siostry mojej żony. Osiemnastolatka o ciele, jakie onieśmiela. Jest tancerką, więc zawstydza też gibkością i smukłą sylwetką.

Zwykle to moja Agata się z nią rozliczała, bo wcześniej przychodziła do domu z pracy. Tym razem to ja miałem ją odprawić. Tylko był jeden problem. Dziewczyna mi się nieziemsko podobała i kiedy ją widziałem, fiut stawał mi od razu na baczność. W każdej z tych sytuacji po prostu wychodziłem do innego pokoju, bo zajmowała się nią Agata… ale teraz to ja musiałem podjąć tę rękawicę.

Wszedłem do mieszkania tak cicho, jak tylko się dało. Nie chciałem budzić dzieciaka i robić sobie problemu. Wewnątrz panował półmrok, ale nie zapalałem światła. Widziałem, że w salonie świeciła się lampka. Ściągnąłem buty i poszedłem tam. Nic nie słyszałem, więc mała najpewniej spała. Zajrzałem do salonu i ujrzałem naszą opiekunkę. Siedziała przed laptopem, ze słuchawkami na uszach. Stopy miała oparte po obu stronach komputera. Uda szeroko rozchylone, a między nimi dłoń. Robiła sobie dobrze. Zupełnie bezwstydnie. Miała łatwo, bo nosiła spódnicę.

Widok ten bez mała mnie zaskoczył. Na początku nie wiedziałem zupełnie, jak się zachować. W końcu z jednej strony to bulwersujące. Tym bardziej że przecież jak miała słuchawki na uszach, to na pewno nie słyszałaby ryku dziecka. Z drugiej… Cholera, jak ona mnie podniecała.

Przyglądałem się jej w milczeniu. Spodnie, już czułem, miałem mocno napięte. A ona masowała cipkę z takim zapałem, że nie dostrzegała świata poza tą zabawą. Uniosła bluzkę, odsłaniając kształtne piersi. Nie były duże. Były w sam raz. Takie, żeby się w dłoni zmieściły, by było się czym pobawić i co possać.

Moja ręka powiodła do krocza. Dotykałem się, przyglądając się jej zabawie. Zerknąłem na ekran komputera, a przynajmniej na tyle, na ile mogłem. Widziałem, że oglądała, jak jakiś starszy facet bierze młodą dziewczynę. Widać lubi takie zabawy.

Oddychała coraz szybciej. Jej biodra pracowały w rytm. Wiedziałem, co się zaraz stanie. O nie, pomyślałem. Nic beze mnie.

Gdy zapaliłem światło, zrzuciła słuchawki, szybko zakrywając spódniczką mokrą cipkę, a koszulką pierś. Zamknęła też klapę laptopa. Zdziwiłem się, z jaką prędkością to zrobiła. Najwyraźniej weszło jej to w nawyk. Wstała z sofy i spojrzała na mnie. Domyśliła się, że ją taką widziałem. Spuściła wzrok.

– Ja… – wybełkotała.

– Marta, nic nie mów – powiedziałem twardo – Co ty sobie wyobrażasz?

– Ja przepraszam… – uniosła lekko spojrzenie. Widziałem, jaka była czerwona na twarzy.

– No raczej! – mój głos był pełen nagany, ale mówiłem cicho, bo mała spała – A jakby tak dziecko się obudziło? I byś nie usłyszała?

– Ale…

– I do tego takie rzeczy? W moim domu!

– Proszę pana… ja to…

– Cicho – podszedłem do niej. Słyszałem, jak jeszcze dyszała. Już nie tylko z podniecenia i wstydu – Co ja mam z tobą zrobić?

– Ja jakoś to naprawię… niech mnie pan nie zwalnia i żonie nic nie mówi…

– Żonie… – kiwam głową. Oj tak… Agata by jej zrobiła burę i czarny PR. Patrzyłem na nią z góry. Teraz albo nigdy, pomyślałem – Siadaj – wskazałem na miejsce na sofie tuż przede mną. Usiadła posłusznie – Spójrz na mnie – kazałem jej po chwili. Powoli podnosiła wzrok. Zatrzymała się, gdy dotarła nim do moich spodni, gdzie wyraźnie odznaczał się niemały wzwód. Patrzyła przez chwilę na niego – Na moją twarz – dodałem. Szła więc spojrzeniem wyżej, aż dotarła do moich oczu. Nie wiem, czy robiła to świadomie, ale był to nieprzytomny, pełen pożądania wzrok. Patrzyła mi w oczy.

Nie musiałem nic mówić. Szybko rozpięła mi spodnie, dorwała się do kutasa i zaczęła go namiętnie ssać. Nawet nie byłem zaskoczony. Była zdesperowana i chętna. Tuż przed orgazmem ją wyrwałem z transu. Ciągnęła z dużym zapałem, mlaszcząc i cmokając.

– Ciszej, bo mała śpi – zganiłem ją. Chwyciłem jej ciemne włosy w garść. Zacząłem mocno ruszać biodrami, posuwając jej usta i gardło. Krztusiła się, ale musiała to znieść. Jak wszystko, co chciałem jej zrobić.

Wzięła go w końcu po jaja. Czułem, jak jej przełyk i język pracuje na moim fiucie. Oparła dłonie o moje biodra. Nie próbowała mocno się odpychać, choć nieco walczyła. W końcu odpuściłem.

– Połóż się – nie minęła sekunda, a już leżała z rozłożonymi nogami. Wszedłem między nie, przemknąłem kutasem koło odchylonego paska majtek i wbiłem się w cipkę. Pisnęła, więc zakryłem jej usta. Boże, jaka była wilgotna. Patrzyłem jej w oczy, posuwając mocno jej nastoletnią szparkę. Trzymałem wciąż rękę na jej wargach i rżnąłem mocno. Sofa skrzypiała pod nami, a ona dyszała, załzawionymi oczami gapiąc się na mnie z pewnym przestrachem i rozmarzeniem.

Oboje byliśmy mocno podnieceni. Ona jęknęła mi w dłoń, a ja, klnąc pod nosem, spuściłem się w jej szparkę. Wpompowałem w nią wszystko, co nosiłem od kilku dni. Kolejne skurcze cipki na kutasie doiły go ze spermy.

Gdy skończyliśmy, dałem jej dwie stówki. Spojrzała na mnie zdziwiona.

– Będziesz dostawała o kolejną stówę więcej, jeśli to wejdzie w pakiet z wychowaniem dziecka.

Pokiwała skwapliwie głową. To był początek niezłej przygody.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Powiązane opowiadania

Dodaj komentarz