Nocą zakradam się do komputera

opowiadanie nocą zakradam się do komputera

Seks z moją żoną już dawno zrobił się nudny. Te same pozycje, podobne zabawy, do tego rozmowy o byle bzdurach, które całkowicie niszczą ten klimat… Niby dojdę, ona… nawet nie wiem, czy ma orgazm… To wszystko nie jest takie samo jak przed dziesięcioma laty, gdy oboje byliśmy jeszcze młodsi i pełni ciekawości. We mnie wciąż jest ta ciekawość, ale w mojej żonie… Cóż, ona nawet nie myśli chyba już o seksie jako o przyjemności, a obowiązku. Do tego kompletnie się zaniedbała, co mnie dodatkowo zniechęca.

Przed rokiem jednak znalazłem sposób na to, by sobie poradzić z tym uczuciem pustki, z brakiem satysfakcjonującego seksu. Zacząłem się wymykać z sypialni, kiedy ona już spała. Miała mocny sen, więc nie było z tym większego problemu. Zasypiała też dość szybko, bo już koło 23 była w łóżku. Czasem więc nawet nie musiałem uciekać z sypialni, tylko po prostu… szedłem do gabinetu.

Sprawdź nasze pozostałe sex opowiadania

Tej nocy było tak samo. Zakradłem się do komputera, gdzie czekał na mnie już balsam nawilżający, duże pudełko chusteczek. Tej nocy chciałem naprawdę poszaleć, nawet jeśli to tylko wirtualne świntuszenie. Wszedłem na czat, tak jak zwykle, kanał erotyczny… tam już czekało ponad tysiąc pięćset osób. Dużo… szczególnie jak na środek tygodnia i tę godzinę. Liczyłem na to, że znajdzie się ktoś chętny do popisania.

Już same poszukiwania działają na mnie pobudzająco. Widzę przy niektórych nickach zdjęcia dziewczyn. Nie wiem, czy są prawdziwe, ale niektóre to naprawdę ostre suki.

Jedno zagadanie. Porażka. Drugie, niestety, ma zbyt dużo otwartych czatów prywatnych. Trzecie… nawet odpowiedziała, ale gdy się dowiedziałem, że jest poniżej 18-tki, od razu uciekłem. Mam swoje zasady i granice, a jak na czacie stoi, że ma być co najmniej 18 lat, by się zalogować, to sam się tego trzymałem. W końcu, po którymś razie, trafiłem na dziewczynę, gorącą 19-tkę, która lubi grać nierozgarnięte koleżanki córki… Lubię takie historie. Nakręcają mnie po dwakroć. To prawie jak przełamywanie jakichś moralnych granic. Poprosiłem ją o fotkę… w odpowiedzi przysłała zdjęcie, na którym odsłania młode, bujne piersi. Była szczupła, a piersi były lekko nieproporcjonalne… przez co wiedziałem, że fotka mogła być autentyczna.

Opuściłem bokserki i już zacząłem się masować, patrząc na te dwie śliczne półkule. Wybraliśmy scenę, w której miała u nas nocować, a ja się do niej zakradam do pokoju. Przysłała mi swoją kolejną fotkę. Tym razem z tyłkiem wypiętym do góry. Między pośladkami przechodził pasek stringów. Nacisnąłem pompkę od balsamu nawilżającego i roztarłem go na penisie. Był gorący i sztywny z podniecenia, główka była mokra. Zaskakiwało mnie to, jak takie internetowe świntuszenie bardziej nakręcało mnie niż seks z moją żoną. Ale to naprawdę działało.

Opisuję jej, jak wślizguję się do pokoju, w którym śpi. Miała być w topiku, odsłaniającym od spodu jej biust i luźnych bokserkach. Widziałem siebie tam, w pokoju, w którym miała spać, z rozłożonymi nogami i rozchylonymi ustami. Oczami wyobraźni widziałem, jak dotykam jej ud, a ona, w pół przytomna, mruczy przez sen. Pisze mi o tym, że jej cipka robi się wilgotna… Ja też byłem już twardy. Opisałem jej więc, jak mój penis wychodzi znad gumki bokserek od piżamy. Jak w nią celuję nim w nią. Wysłała mi fotkę swoich rozchylonych ust. Zacząłem mocniej się masować, czekając na kolejną wiadomość. „Moje usta robią się wilgotne, a języczek delikatnie wystaje, zapraszając Twojego fiuta między wargi”.

Czułem, jak robi mi się gorąco. Trzepałem już mocno. Zacząłem pisać, jak moje palce krążą po jej szparce, a kutas ociera się o usta. „Otworzyłam oczy. Spojrzałam w Twoje… i połknęłam Twojego fiuta po jaja”.

Widziałem to oczami wyobraźni. Jędrne, ponętne usta 19-tki, zaciskające się na moim drągu. Odchyliłem się na krześle, mocno trzepiąc do tego wyobrażenia. Opisywała to doskonale, ze szczegółami, jak jej ślina ciągnęła się od niego do krawędzi dolnej wargi.

„Weź mnie”, napisała. Wyobrażałem sobie, jak zdzieram z niej te bokserki, wchodzę na nią i w nią. Zacisnąłem mocniej dłoń na penisie, masturbując się silniej. Opisałem jej to. Opisałem, jak zaczynam ją rżnąć, zakrywając delikatnie jej usta, by nikt nas nie usłyszał. Czułem się, jakbym faktycznie tam był. Wysłała mi fotkę swojej mokrej cipki i palców na niej. Przygryzłem wargę, trzepiąc jeszcze silniej. Mój penis solidnie już pulsował. Pomyślałem, że to dobry moment też, by wysłać jej jego fotę. Zrobiłem smartfonem, zrzuciłem na komputer i wysłałem.

„Mmm… wielki… chciałbym go mieć teraz w sobie”. Uśmiechnąłem się. Najchętniej zapytałbym ją o to, skąd jest i się z nią umówił… Pisałem dalej, jak ją rżnąłem, czując, jak jaja biją o szparkę. Nadstawiłem ucha, upewniając się, że żona wciąż śpi. Nie było nic słychać, więc z pewnością tak było.

Napisała mi w międzyczasie, że się obróciła do mnie tyłem i wypięła się. Tym razem dostałem fotkę gołej dupci, mokrej szparki i rozchylonych pośladków. Opisałem jej, jak ostro wbijam się w jej szparkę, wciskając ją w łóżko całym swoim ciężarem i siłą. Jak nasze ciała głośno się zderzają. Nie musiałem się nawet dotykać, by czuć rosnące napięcie. Kiedy zaś chwyciłem za kutasa, wiedziałem, że to długo już nie potrwa. Przygotowałem sobie zawczasu chusteczki i trzepałem już mocno. Wyobrażenie młodej dziewczyny, nadzianej na mojego fiuta rozpalało moje zmysły, wyobraźnię. Czułem, jak całe moje ciało drży, napina się. Kiedy zaś przeczytałem kolejną wiadomość, „zalej mnie”, nie wytrzymałem. Eksplodowałem, spuszczając się na gęsto w chusteczkę. Trzepałem jeszcze przez chwilę, dojąc się całkowicie ze spermy, zagryzając wargi, by nie dyszeć, nie wydawać z siebie żadnych dźwięków, mogących obudzić moją żonę. Było tego znacznie więcej niż w przypadku pieprzenia się z nią. Wytarłem fiuta ze spermy, napiłem się wody… byłem gotów na kolejne historyjki.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz