Na nudnym seansie

opowiadanie na nudnym seansie

Wraz z moim chłopakiem jesteśmy kinomanami – dobry film to dla nas wstęp do udanego wieczoru, jak i znakomita rozrywka sama w sobie. Tym razem wybraliśmy się na „dzieło”, które miało być odpowiedzią na bestsellerową opowieść o Greyu. Wzięliśmy tradycyjnie lożę. Bo to i wygodniej i można się w siebie wtulić. Obowiązkowe były też przekąski.

Film był tak nudny, że ze znużenia wszystko, co było do zjedzenia i wypicia, poszło w ciągu pół godziny, a później nie było czym rąk zająć. Nawet sceny seksu były… co tu dużo mówić. Brakowało im polotu. Pomyślałam wtedy, że fajnie byłoby się inaczej zabawić, skoro kino zawiodło.

Sięgnęłam więc do rozporka mojego lubego i zaczęłam go rozpinać.

– Co robisz? – zapytał. Ktoś z boku nas uciszył. Też położyłam mu palec na ustach i rozpięłam zamek do końca. Włożyłam dłoń w jego bokserki i zaczęłam masować mu penisa. Co tu dużo mówić, był już trochę nabrzmiały, bo jednak jakaś nagość w filmie się pojawiała. Kiedy jednak poczuł moje palce na sobie, zaczął rosnąć dużo szybciej. Drugą dłonią rozpięłam mu jeszcze po cichu klamrę paska i guzik od spodni. Widziałam w mroku sali kinowej, jak na mnie patrzył, zdziwiony, a jednocześnie zafascynowany. Mrugnęłam do niego i splunęłam na dłoń, smarując śliną mocniej jego rosnącego przyjaciela.

Była akurat długa, mocna scena seksu, więc miał dodatkowy bodziec. Bawiłam się. Dostosowywałam ruchy dłoni do tempa, w jakim zabawiała się para bohaterów owego „dzieła”. Mój kochany ma sporego fiuta, więc musiałam dość mocno pracować całym przedramieniem w górę i w dół. Nie wiedziałam nawet, czy to widać, czy nie. Szczerze, miałam to teraz gdzieś, byleby w sumie nikt nie doniósł do obsługi kina.

Pośliniłam raz jeszcze dłoń i nałożyłam ślinę na główkę. Zaczęłam ją szybko i mocno masować. Biedaczek, musiał się zapierać, by nie dyszeć czy jęczeć. Ale zaskoczył mnie. Po chwili bowiem poczułam, jak jego palce wpełzają pod moją sukienkę. Po kilku sekundach byłam już mokra od jego pieszczot. Miał zwinne dłonie, które potrafiły mnie rozpalić w nawet najnudniejszy, najgorszy i najzimniejszy dzień. Kiedy ja go mocno masowałam, on penetrował palcami moją szparkę. Oboje patrzyliśmy na to, co działo się na ekranie, a jednocześnie – wiedzeni instynktem, rozpieszczaliśmy swoje ciała nawzajem.

Jęknęłam cicho. Byłam mniej wytrwała, niż on. Ktoś znów próbował nas uciszyć, a ja musiałam zagryźć wargi mocniej. Poczułam nawet przez chwilę metaliczny smak w ustach. Przegryzłam lekko skórę. Zaczęłam więc inaczej, głęboko nabierając powietrza i wypuszczając je powoli. Czułam jednak, że nieubłaganie zbliżało się to, co nadejść w takiej sytuacji musiało.

Moje ciało zaczęły przechodzić fale ciepła i zimna. Kropelki potu występowały na moje czoło. Była akurat jakaś spokojniejsza scena, więc zwolniliśmy tempa. Przymknęłam oczy, ciesząc się na tę myśl. Jeszcze nie chciałam dochodzić. Oddychałam coraz spokojniej, wciąż czując, jak opuszki jego palców krążą wokół mojej łechtaczki. Jednak kiedy tylko zaczęły się znów szybsze sceny, poczułam, jak wchodzą one głębiej we mnie i rozpieszczają moją pochwę.

Uchwyciłam się jedną dłonią piersi. Drugą zacisnęłam mocnej na jego penisie. Czułam, jak intensywnie mnie masował. Wyraźnie dążył do tego, żebym się rozwrzeszczała na całe kino. Tak mam przy mocnych orgazmach i nie jestem w stanie ich opanować. Jakby w zemście zaczęłam to samo robić z jego fiutem, choć tutaj efekt był bardziej widoczny niż słyszalny.

Zaciskałam oczy, modliłam się, by w momencie, gdy przyjdzie mi szczytować, był jakiś pościg, strzelanina albo wizyta w klubie. I miałam szczęście. Gdy orgazm przeszedł przez moje ciało, sceny przeniosły się akurat na jakąś dyskotekę. Głośna muzyka zagłuszyła moje jęki, które i tak starałam się tłumić. Raz po raz moim ciałem wstrząsały spazmy orgazmu, a on nie przestawał masować. Wciąż krążył wokół łechtaczki palcami, nie dając mi spokoju. Aż w końcu pojawił się kolejny orgazm, przez który zmoczyłam nieco siedzenie, na którym siedziałam. Dopiero gdy odepchnęłam jego dłoń, odpuścił mi. Ale ja nie miałam zamiaru mu odpuszczać.

Niby opierając się o niego przy romantycznych scenach, chwyciłam go obiema dłońmi za ptaka i mocno zwilżyłam go śliną. Poruszałam dłońmi góra-dół, góra-dół. Szybko i mocno. Słyszałam, jak dyszał coraz głośniej. Wiedziałam, co to oznaczało. To był czas mojej zemsty.

Jego dłoń ucapiła moją pierś. Masował ją silnie. Wiedziałam, że był podniecony jak diabli. Czekałam na to, aż strzeli. Teraz, z tej perspektywy, dostrzegłam, jak wyraźnie było widać jego penisa w tym nikłym świetle. Główka lśniła od śliny i jego własnych soków. Czułam, że to już.

Nie chciałam tego robić jemu, jak i komuś, kto siedział przed nim. Chwyciłam za kubeczek i doiłam go do niego. Jak przewidywałam, lał obficie. Spuścił się tak, że aż byłam trochę zła, że tak się marnowała ta sperma. Wolałabym ją w sobie, w moich ustach lub na moim ciele.

Film może i był do dupy, banalny i przewidywalny. Ale samo wyjście do kina było rewelacyjne. I szczerze mam nadzieję, że zdarzy nam się co najmniej jeszcze jeden taki nędzny seans. Tyle że wtedy planuję coś ostrzejszego.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Andrzej

    Seksi dzewczyny