Gorąca chwila z internetowymi kamerkami

opowiadanie gorąca chwil z kamerkami internetowymi

Zawsze byłem dość nieśmiały. Miałem problem, by odezwać się do kobiety, zagadnąć i pociągnąć dyskusję. Przez to… wielokrotnie paliłem wszelkie wyjścia na podryw, nawet jeśli miałem dobrego skrzydłowego. Sytuacja wyglądała zgoła inaczej, kiedy byłem w sieci. Tutaj wszelkie hamulce, bariery… nie miały znaczenia. Byłem bezpieczny za ekranem monitora, mogłem być zarówno szefem ochrony, górnikiem, prezesem banku, aktorem, jak i nawet mniej lub bardziej znaną gwiazdą rocka. Jednak jedna historia, jaką przeżyłem, była wyjątkowo intensywna.

Zdecydowałem się wtedy pierwszy raz wejść na kamerki online. Sam nie miałem swojej, ale było wiele lasek, które tam występowały. Znalazłem jedną, perfekcyjną dla mnie. Śliczna brunetka, typowa femme fatale na miarę Monici Bellucci. Miała tylko biust większy i krąglejsze biodra… Innymi słowy, mój ideał kobiecości. Nie była przy tym wulgarna. W jej tańcu erotycznym, jaki prezentowała nawet dla ogółu, było mnóstwo zmysłowości i erotyzmu. Do tego miała zniewalający, władczy uśmiech. To głupie, wiem… ale uśmiech ponętnych, pełnych ust podnieca mnie równie mocno, jak widok dużych, kształtnych piersi.

Zauważyłem, że za prywatny pokaz była śmiesznie mała ilość żetonów… To był mój pierwszy raz, ale stwierdziłem, że co mi tam… trzeba iść na całość. Przesłałem jej więc kredyty i już po chwili byłem z nią na prywatnej sesji.

– No hej misiu – pierwszy raz wtedy usłyszałem jej głos – dzięki za twój datek… powiedz mi, co lubisz?

Nie miałem mikrofonu, więc musiałem pisać.

„Wiele rzeczy… przede wszystkim twój uśmiech” – już wtedy dotykałem się, patrząc na to, jak ona pociera palcami swoje ciało, muskając piersi, sutki przez materiał koronkowego, fioletowego stanika. Znów wtedy się uśmiechnęła.

– Tylko, mój uśmiech? – rozchyliła stanik i zaprezentowała piękne i kształtne piersi, wywołując mój opad szczęki.

„Masz nieziemski biust…”

– Prawda? – oblizała palce i zaczęła okrążać nimi sutki – I są bardzo wrażliwe na pieszczoty, wiesz? Lubię… – chwyciła mocniej za nie – jak facet potrafi to dobrze wykorzystać… przyssać się do nich, wsadzić między nie swoją pałkę i zerżnąć…

Jej głos powodował słodkie wibracje w moim ciele. Siedziałem w słuchawkach, więc słyszałem ją lepiej. Każde ciche westchnienie, chichot, nawet otarcie wilgotnymi palcami o sutki… wszystko to było w mojej głowie.

– Ale jeszcze bardziej – powoli przesunęła się w tył na łóżku. I wtedy dopiero było widać, że nie ma majtek – lubię, jak potrafi mnie solidnie zerżnąć – jej palce szybko przemknęły od wzgórka do łechtaczki. Jęknęła słodko, a ja, mimowolnie, jej zawtórowałem, masując się coraz mocniej.

– Lubię czuć solidnego, grubego penisa w mojej wąskiej cipce… Wiesz? Sporo ćwiczę – wsadziła sobie dwa palce, przewracając przy tym oczami. Westchnęła cicho – i… używam kulek gejszy… dzięki temu jestem bardzo ciasna… – zmrużyła oczy i zaczęła mocno drążyć szparkę palcami. Widziałem, jak jej druga dłoń zaciska się na dużej, kształtnej piersi. Cały pulsowałem, dostosowując tempo do jej ruchów.

– Teraz jestem taka wygłodniała, bo żaden facet nie spełnił moich oczekiwań… chciałabym, żebyś ty był tym, który to zrobi…

„Ja… bardzo chętnie…”

– Wyślij mi fotkę swojego przyjaciela… proszę… -widziałem, jak jej palce szybko znikają i wychodzą z cipki. Śliski mlask wypełniał słuchawki, powodując u mnie coraz większe ciśnienie. Nie wiem, co sobie wtedy myślałem… Ale chyba czułem się tym facetem. Chwyciłem za telefon i zrobiłem zdjęcie swojemu kutasowi i… niewiele myśląc, wysłałem je jej.

– Oooch misiu… toż to kolos! – nie wiem kiedy, w jej dłoni pojawił się wibrator, którym zaczęła się głęboko penetrować. Kiedy pchała go w siebie jedną ręką, drugą masowała łechtaczkę. Jęk, krzyki, słodkie piski dzwoniły mi w uszach, zbliżając niechybnie kulminacyjny moment.

– O Boże! Tak! Czuję cię w sobie! – jęczała, a ja oglądałem jej mistrzowski spektakl – czuję… czuję… ooooch! – Krzyknęła przeciągle, a jej ciało wyprężyło się, wstrząsnęły nim spazmy orgazmu… W tym samym momencie doszedłem. Niekontrolowanie zupełnie. Szczęście, że byłem zwrócony bokiem do biurka. Ona wciąż kontynuowała, aż zupełnie opadła. Mimo że rozłożyła dłonie na boki, widziałem, jak wibrator wciąż tkwił w jej szparce.

– Dziękuję ci – szepnęła – dawno tak nie miałam…

„Cała przyjemność po mojej stronie”.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Powiązane opowiadania

Dodaj komentarz