Hydraulik potrzebny od zaraz!

opowiadanie hydraulik potrzebny od zaraz

Mówcie, że to sztampa, że takie historie się nie zdarzają… Ale ja ją przeżyłam. Byłam mężatką, choć częściej czułam się raczej jak słomiana wdowa… Mój mąż od dłuższego czasu mnie nie dostrzegał, a czasem miałam wrażenie nawet, że robi to celowo. Dochodziłam 45 roku życia i czułam się kompletnie niedowartościowana, choć dbałam o siebie, miałam idealną talię, wsmarowywałam w biust i tyłek różne kremy… A dla niego i tak praktycznie nie istniałam. Ta oziębłość mnie dobijała.

Jednego razu, kiedy był w delegacji, strzeliła rura pod zlewem. Jestem dość zaradna, radziłam sobie z różnymi rzeczami, ale tutaj wolałam nie ryzykować. Wezwałam więc hydraulika.

Na miejscu pojawił się młody i wysoki mężczyzna. Lekki, niedbały zarost, pokrywający jego policzki i podbródek dodawał mu męskości. Dłonie miał jak bochny. Spodobał mi się od razu. Kiedy przechodził obok, poczułam jego zapach. Nie były to perfumy czy woda kolońska, a jego pot. Nie krzywcie się dziewczyny, to była innego rodzaju woń. Taka, która powoduje, że wiesz, że masz do czynienia z samcem alfa. Momentalnie zrobiłam się wilgotna.

Zaproponowałam mu kawę. On natomiast zabrał się od razu do pracy. Podciągnął spodnie, kładąc się na półce pod zlewem. Dzięki temu widziałam lepiej, jak upakowane było jego krocze. Już wtedy miałam ochotę wyciągnąć dłoń i go pogłaskać.

Z problemem uporał się szybko. Może trwało to pół godziny. Chciałam mu już zapłacić, ale on wtedy chwycił mnie za ramiona. Wiedziałam, że mogłabym być jego matką, ale ten uchwyt, ten zapach, zarost i ciemne jak onyksy oczy wpatrywały się we mnie. On wiedział, że mi się podobał. Nie powiedziałam nic. Po prostu poprowadził mnie do stolika kuchennego i rozpiął mi spodnie. Chciałam przez moment zaprotestować, w końcu byłam mężatką, ale gdy poczułam jego ciepły oddech na moim wzgórku, całkowicie odpłynęłam. Mokre pocałunki jego ust na mojej skórze sprawiały, że zaczynałam drżeć jak trzpiotka. Gdy zaś końcówka jego języka spotkała się z moją łechtaczką, westchnęłam głośno, zagryzłam wargi i docisnęłam jego głowę do niej.

Był dobry. Był naprawdę dobry. Mógł mieć może 23 lata, ale język miał tak zręczny, jak doświadczony żongler dłonie. Trzymał równą koordynację, kręcąc to węższe, do szersze spiralki, całował mnie po szparce, rozchylał ją… W końcu wstał i opuścił spodnie. Nie myliłam się. Jego penis był imponujących rozmiarów, jakiego w życiu, przynajmniej na żywo, nie widziałam. Nie wymagał niczego. Nie zwalał mnie na kolana jak mój mąż… Po prostu wszedł. Gładko, mocno, bez wahania. Moja cipka była na niego otwarta już od momentu, gdy poczułam jego woń, gdy mijał mnie w drzwiach. Rozchyliłam swoją bluzkę, pokazując mu piersi. Pragnęłam, by je pieścił. I nie zawiodłam się.

Tkwił niemal w bezruchu w mojej szparce, głęboko. Jego usta i język pieściły moje sutki, tak spragnione solidnej pieszczoty. Dłonie sunęły po moich plecach. Czułam dreszcze na całym ciele.

Nie narzucał dużego tempa. Zaczął powoli, metodycznie rozpychając moją szparkę. Zaciskałam wargi, czując nawet trochę ból. Szybko się jednak przyzwyczaiłam do jego gabarytu. Zaplotłam nogi na jego biodrach, chcąc przyjąć go jak najgłębiej, jak najmocniej. Ale on miał swój rytm… wiedział lepiej, jak to zrobić. Wycofywał wolno biodra i wchodził nieco mocniej. Jego duże, męskie dłonie przytrzymywały mnie, nie pozwalały się cofać. Byłam od niego dużo starsza, a czułam się niemal jak dziewica przy bardziej doświadczonym partnerze.

Uniósł mnie, chwytając oburącz za moje pośladki. Docisnął mnie do ściany i przyspieszył mocno. Jęki wychodzące z moich ust były dla mnie czymś zupełnie nowym. Patrzyłam w jego ciemne, zdradzające wysoką pewność siebie oczy. Byłam jego. Bez reszty. Docisnęłam go piętami do siebie, czując, jak wchodzi coraz silniej i szybciej.

Oboje zaczęliśmy ciężko dyszeć. Ledwo łapałam powietrze. Teraz dopiero dowiedziałam się, co znaczy orgazm z mężczyzną. Taki prawdziwy. Nogi mi drżały, dłonie bezładnie próbowały się czegoś uczepić. A on? Po chwili wyrwał ze mnie swojego gnata i strzelił prosto na mój brzuch, wciąż trzymając mnie w powietrzu. Patrzyłam z podziwem, jak kolejne salwy spermy młodego, wielkiego kutasa, pokrywają moją skórę. Była przyjemnie ciepła… Te kilkanaście minut dało mi więcej niż całe moje małżeństwo.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Powiązane opowiadania

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • HotDaddy

    Klasyk – młody hydraulik i dojrzała hotka, która jest znudzona mężem. Mi tam odpowiada, tym bardziej że wiem, do czego zdolne są mamuśki.

  • Elzunia

    No, taki hydraulik, jak przyjdzie i przeczyści rury… to na pewno jest później mega satysfakcja 😉 Sama czasem myślę, co by było, jakby jakiś przystojniak stanął mi w drzwiach…

  • GoodNeighborhood_Buddy

    W sumie historia, jakich wiele. Ale przynajmniej fajnie poprowadzone, że bez jakiegoś zbędnego gadania, tylko gość od razu wziął się do roboty. Plusik ode mnie!

    • Zdzisio

      No nie wiem… ja akurat lubię, jak jeszcze są jakieś komentarze… Mógł być wulgarny, albo przynajmniej komplementować jej cycki, jak się tak o nie starała

      • Jaro

        Ja tam nie narzekam. Fajne przejście do akcji, a w sumie ona już od początku była na niego najarana. Jeśli to było tak dobre ciacho, to w sumie co się dziwić 🙂