Zabawa w policjanta

opowiadanie zabawa w policjanta

Z moim partnerem mamy różne ciekawe zabawy, które pomagają nam odreagować w łóżku. Zwykły seks z czasem nam się znudził, dlatego wprowadziliśmy elementy cosplayu do naszego erotycznego życia. To, jak mój misiek umie się wczuć… to potrafi mnie mocno nakręcić.

Tym razem pomyślałem, że fajnie byłoby się pobawić w policjanta. Kupiłem mu specjalny strój, czapeczkę, koszulę z krawatem, seksowne skórzane stringi, kajdanki, a nawet policyjną pałkę i atrapę pistoletu. Lubimy się wczuwać w pełni.

Kiedy zobaczył kupiony zestaw, najpierw zerkał na mnie pytająco, po co to wszystko. Szybko jednak się domyślił, że chcę być jego suką, a on… by był moim psem. W mundurze, z władzą nade mną. W końcu przyszedł wieczór, wszystkich znajomych ostrzegliśmy, by nam nie przeszkadzali tego dnia. On się ubrał w kupiony przeze mnie komplet, a ja… założyłem na siebie bokserki i T-shirt, mocno przylegający do mojego ciała. Gdy go zobaczyłem w przebraniu, jak wszystko opina się na jego umięśnionym ciele, już wiedziałem, że to będzie naprawdę świetna zabawa.

Sprawdź również nasze pozostałe opowiadania erotyczne

Bawiliśmy się od momentu zatrzymania. Skuł mnie, dość mocno. Nie był ostrożny, był autentyczny. Czułem, jak kajdanki wżynają mi się w skórę na przegubach. Poprowadził mnie na krzesło i posadził na nim mocno. Otwartą dłonią uderzył mnie w twarz. Lubiłem ostre zabawy, a w jego wykonaniu… były naprawdę cudowne.

Był znakomity. Zachowywał się tak, jakby przez lata przesłuchiwał podejrzanych. Stał nade mną, uderzając gumową pałką o wnętrze swojej dłoni. Chwycił mnie mocno za twarz, uniósł ją do góry.

– Nie chcesz gadać śmieciu? Nie powiesz, kto jest Twoim alfonsem i do kogo należał ten seksowny towar?

Milczałem, patrzyłem na niego, udając autentyczną niechęć i przerażenie.

– To ci rozwiąże usta – zdarł z siebie stringi, uwalniając swojego drąga. Podszedł do mnie i wsadził mi go w wargi. Mocno, głęboko, aż poczułem go w gardle. Targałem się, że niby nie chce… Przyjęcie takiej roli było naprawdę trudne, gdy chciało się mu ssać tak, by zostawił w moich ustach ostatnią kropelkę spermy ze swoich jaj. W końcu chwycił oburącz za moją głowę i zaczął mocno rżnąć moje usta. Wylizywałem fiuta z zapałem, krążąc językiem wokół główki. Patrzyłem mu w oczy, gdy on szarpał za moją głowę i nabijał ją na swojego penisa. Chciałem go chwycić za pośladki, wymasować jaja… ale wciąż byłem skuty z tyłu pleców.

Rżnął moje usta jeszcze przez pewien czas. Czułem, jak wielka pała wchodzi prosto w moje gardło, przez co z trudem łapałem oddech. W końcu wyrwał go z mojej buźki, aż gęsta ślina ściekła mi po brodzie, a jemu – po fiucie aż do gładko ogolonych jaj.

– Nic ci nie powiem, ty psie!

– Psie… – obszedł mnie dookoła, kiwając głową – Może i jestem psem… Ale ty za to będziesz moją suką.

Jak on się wczuł… zepchnął mnie z krzesła, wylądowałem twarzą na podłodze. Było ostro, nie powiem… ale to właśnie mi się podobało. Zdarł ze mnie bokserki, odsłaniając mój tyłek. Splunął prosto między pośladki i zaczął rozsmarowywać ślinę. Pluł i masował, aż zrobiłem się tam naprawdę śliski. Jego mokry penis przesunął się w górę i w dół między pośladkami, które zaciskał na nim. Dyszałem przy tym, jak dziewica tuż przed swoim pierwszym razem, a przecież nie raz już zwiedzał mój tyłeczek.

Kiedy się wbił… to było niesamowite. Zeszmacił mnie do reszty, traktując jak funkcjonariusz najgorszej dyktatury. Jego penis był twardy, sztywny i obiecująco pulsujący. Przesuwał się na początku powoli. Dokładnie czułem jego mokre od śliny i potu jądra, kiedy dotykały moich pośladków i mojego krocza.

Chciałem się nieco unieść, być nieco mniej bierny… jednak kajdanki wciąż mi na to nie pozwalały. Chwycił za nie i pociągnął mnie lekko do góry. Poczułem, jak w moich barkach zatrzeszczało. Zabolało, to fakt, ale teraz… teraz to cierpienie wydawało się nawet więcej niż przyjemne.

Poczułem silniejszy ból na pośladku – Nie chcesz gadać? – zabrzmiał jego głos – To cię spałujemy! – ujeżdżając mój tyłek, raz po raz bił mnie gumową policyjną pałką po pośladkach. Nigdy nie bawiliśmy się tak ostro, a to mi się coraz bardziej podobało. Dyszałem i jęczałem głośno, nie mogąc zebrać nawet myśli. Spodziewałem się, że to będzie dobry seks, nie spodziewałem się jednak, że wyjdzie z tego tak ostre rżnięcie.

Cały byłem pobudzony do granic możliwości. Mój kutas, mimo że nawet nie został dotknięty, sterczał, jak masz na żaglowcu. Czułem też, jak jego fiut naciskał na moją prostatę, wrażliwy guziczek, który zaraz miał doprowadzić mnie do szału.

Przycisnął mnie mocniej do podłogi, uwalając się na mnie. Mój policzek mocno przywierał do drewnianego parkietu, aż wykrzywiały mi się usta. Czułem, jak wargi mi pulsowały od ostrego rżnięcia, podobnie zresztą, jak gardło. Najsilniejsze pulsowanie jednak czułem w dupce, gdy mój ukochany penetrował mnie na ostro. Czułem, jak jego penis cały drży, a on walczy ze sobą, żeby wytrwać jeszcze przez kilka minut. Zacisnąłem nieco zwieracze na nim, robiąc mój tyłeczek jeszcze ciaśniejszym, niż był. Słyszałem, jak mocniej dyszał. Czułem, że zaraz wystrzeli.

Wyrwał go ze mnie. Nie mogłem się nawet obrócić, zmęczony, zmaltretowany. Słyszałem tylko, jak dyszał, trzepiąc sobie nade mną fiuta. W końcu ciepła sperma wylądowała na mojej skórze. Zrosił mnie nią, do końca dominując nade mną. Nasze przebieranki były zawsze podniecające… Ale dzisiaj? Dzisiaj to przekroczyło moje najśmielsze wyobrażenia.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz