Traktat pokojowy

traktat pokojowy

Ozłocone pierścieniami grube palce krępego krasnoluda regularnie bębniły o blat dębowego stołu. Patrzył podejrzliwie na postać siedzącą przed nim. Była nią, jak sam się dziwił, całkiem efektownie ukształtowana przez naturę królowa elfów. Wyniosła, z głębokim dekoltem i spojrzeniem, które było pełne desperacji. Uśmiechnął się jadowicie.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne fantasy

– Czyli zawieszenie broni i pokój za przekazanie nam ziem na wschód od Zielonych Gór, a także Zarzecze Kieriańskie…

– Zgadza się – odrzekła chłodno – To i tak zdecydowanie więcej, niż na to zasługujecie.

– No, no królowo… nie tak niegrzecznie, bo gotowim ruszyć głębiej w wasz kraj – wzrok uciekł mu na pokaźne jak na elfkę piersi – Na to jestem w stanie przystać – wyrwał pióro z kałamarza i postawił swoje runy obok podpisu rozmówczyni – Ale widzisz, królowo… – rozciągnął usta w paskudnym uśmiechu, odsłaniając posrebrzane zęby – u nas jest taki zwyczaj, że dobre umowy przybija się jeszcze na jeden sposób.

Udała niewzruszoną. Uniosła tylko nieznacznie podbródek, by przyjąć jeszcze dumniejszą postawę. Słyszała różne opowiadania erotyczne o zwyczajach tych przeklętych koboldów. Sex stanowił ich częsty element, gdyż ich lud był dość rubaszny i rozwiązły.

– Słucham, mój panie.

– Dobra umowa musi zostać skonsumowana ostrym rżnięciem – powiedział bez ogródek – Inaczej nici, a nasze wojska naprą na wasz już nic nieznaczący kraik. Gwałtów nie lubię – rzucił od niechcenia pióro obok pergaminu – a z tym niechybnie wiąże się dalszy podbój. Po dobroci więc przypieczętujmy te uzgodnienia i będzie dobrze.

Była zdesperowana. Wiedziała, że gdyby chciał, to w tym momencie posłałby uzbrojone legiony, by zajęły w pełni jej królestwo, wymazując je z mapy. Kiwnęła nieznacznie głową, zgadzając się. Krasnolud przyklasnął.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne mamuśki

– Słyszałem, że elfie laski robią się chętniejsze, gdy są nagie – potarł chytrze dłonie – ale widzisz… ja nie mam ochoty czekać, aż się rozbierzesz – wstał. Jak na krasnoluda był dość wysoki. Obszedł szparkim krokiem stół i chwycił ją za dłoń. Pociągnął silnie za sobą. Na podłodze leżała niedźwiedzia skóra, więc pchnął ją na nią. Nie oponowała. Chwycił niewielki kordzik, który miał u pasa i rozciął głębiej jej dekolt, aż wyleciały z niego dwa niesamowicie krągłe i przyjemne w dotyku cycuszki. Oblizał się i chwycił sutek w usta mocno, łaskocząc pierś brodą i wąsami. Elfka jęknęła z cicha. Leżała podparta na przedramionach, rozkładała szeroko nogi. Wiedziała, że nie ma co oponować. Wolała więc nastawić się po prostu na sex.

Zagrzechotał jego pas, walący się z hukiem na kamienną posadzkę. Zsunął spodnie i wywalił na wierzch grubego penisa, który szybko nabrzmiewał. Westchnęła na ten widok głębiej.

– Słyszałam różne opowiadania…

– O krasnoludzkich zdolnościach? – zaśmiał się gardłowo – A teraz przekonasz się o tym sama – zerwał z niej delikatne, jedwabne majtki i pochylił się do wąskiej na jego oko szparki. Zaczął ją mocno wylizywać. O tak, pomyślała, elfie laski, jak są nagie, robią się dużo chętniejsze. Czuła, jak jej podniecenie rosło. Jak miała ochotę go już chwycić i wskoczyć na jego twardą pałę. On jednak silnie ją trzymał. Wylizywał ją z taką wprawą, jakby to robił codziennie, pomyślała.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne

Wyprostował się nagle, odrywając mokre wąsy i brodę od jej cipki.

– A teraz… pieczętujemy – wszedł tak mocno, że zabrakło jej tchu. Nie wiedziała kiedy, a wyprężała sama do niego biodra, gdy on poruszał się tak szybko i głęboko, że niemal płonęła. Komnata wypełniała się jękami. Chciała błagać, by przestał, bo inaczej zwariuje. Było jej tak przyjemnie… nawet jej liczni kochankowie i król nie mógł się równać z tym krasnoludem, przemknęło jej przez myśl. Duże jądra z hukiem rozbijały się o jej pośladki.

Sprawnie, nie wychodząc z niej nawet, obrócił ją tyłem do siebie. Zmusił ją, by się wypięła do niego – Nie jesteś jak inne elfie laski – wszedł mocno, nawet nie sapiąc ze zmęczenia – one jak są nago, wydają się zupełnie płaskie, a ty masz i cycki i tyłek – dał jej klapsa, a jego duża dłoń odbiła się czerwienią na pośladku. Trwało to jeszcze chwilę. Czuła się brudna, a jednocześnie tak mocno podniecona… kiedy wydarł z niej penisa, usłyszała ledwie głośniejsze sapnięcie, a jej plecy i pośladki pokryły się gęstą i lepką spermą.

– Pokój zawarty – oznajmił i, jak gdyby nic, ubrał się. Kiedy otworzył drzwi, za nimi stał jeden z jego oficerów. Zerknął na elfkę.

– Kolejna laska, co uwierzyła w opowiadania o przybijaniu umowy przez sex? – parsknął szczerze ubawiony.

– Jak widać – drzwi się zamknęły. Zostawili ją, prawie całą nagą, rozpaloną do granic możliwości. Spragnioną więcej.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz