Przygody maga Puchacza cz. 1

Wjeżdżaliśmy do jakiejś zapadłej, zapomnianej przez bogów dziury, a na łby leciał nam deszcz. Szczęśliwie Mikrus, Oleg i Alik wczoraj dopadli w oberży dziwkę i ją wygrzmocili za wszystkie czasy, więc przynajmniej nie marudzili, że kuśki im bezowocnie sterczą. Jak się okazało chwilę później, owe sterczenie takie bezowocne by nie było.

– Panie dobrodzieju! – wypadł na nas nagle wąsaty chłop – Bogi was nam zesłały!

Wstrzymałem konia – Co się dzieje, poczciwa człeczyno? – oceniłem go od razu, że to wioskowy głupek.

–  Mór, zaraza i diabelstwa! – zajęczał, szarpiąc włosy z głowy – niewiasty w jakiś amok popadły.

– Dziewczyny? – Mikrus oblizał się. Wiedziałem, co mu chodzi po głowie.

– Mówże, nie mitręż jeno.

– Panie… wyście mag. Zrazu idzie poznać. Pójdźcie za mną, bo w was nadzieja – potruchtał w łykowatych łapciach przed siebie. Widziałem, że prowadzi nas pod drzwi świątyni, która stała w centrum wiochy.

– Mikrus – zwróciłem się do swojego szpetnego towarzysza – rozglądaj się bacznie.

– Za dziewczynami? Może jakie nagie się trafią? – zarechotał.

– A ty tylko o dupach – ruszyłem stępa za chłopem. Kiedy podjechaliśmy do grupki, sterczącej przed świątynią z widłami i cepami w dłoniach, w powietrzu zrazu dało się czuć strach. Za to z wnętrza budynku dochodziły nieludzkie odgłosy.

– Panie, ratujcie! – jęknęła jakaś stara baba, która uczepiła się mojej nogawicy. Odepchnąłem jej dłonie delikatnie, bo w końcu jestem delikatnym człowiekiem. Zsiadłem z konia.

– Jam jest mag Puchacz! – krzyknąłem ponad głowami pospólstwa – Co się tu dzieje?

– Paniczu drogi – drżący staruszek podpełzł, podpierając się na lasce – demony! Demony w nasze dziewuszki wstąpiły! – zaczął snuć swoje opowiadania erotyczne, ale stwierdziłem, że nie warto go słuchać, więc zawarłem mu gębę prostym zaklęciem.

– No – wskazałem drzwi – otwórzcie. Zobaczymy, co to za demony.

Kiedy chłopi otworzyli drzwi, zamarłem. Zobaczyłem całkowicie nagie dziewczyny, które jęczały tak, jakby rzeczywiście same demony je opętały.

Sprawdź również: opowiadania erotyczne

Patrzyłem z niekrytym podziwem, że takie proste chłopki mogą mieć tyle wdzięku… i fantazji. Jedna wpychała w siebie całą gromnicę, przysiadując na niej, dwie wykorzystywały kapłana, który już płakał i błagał o litość, a kolejna, masująca się samą dłonią, spojrzała w naszym kierunku koso. Ich krocza były aż czerwone z podniecenia, a piersi tak nabrzmiałe, że gotowe były eksplodować. Słyszałem różne fantazje erotyczne braci magów. Jakież ja miałem szczęście, że teraz to ja mogłem spełnić jedną z nich – niewyżyte nagie dziewczyny, szukające pomocy w ich zabawach.

– Toż to nie magia – Mikrus oblizał się – to ino kurewstwo.

– Może być i magia – mruknąłem w odpowiedzi – no ale… spróbujemy naszych sił magicznych. Nie bójcie się, człeczyny! – zawołałem do zgromadzonej za mną tłuszczy, którą erotyczne rozpasanie najwidoczniej przerażało – przegnamy te demony! Panowie – zwróciłem się do towarzyszy – spodnie w dół, różdżki w dłoń.

Kiedy Mikrus zzuł z siebie gacie, kilka chłopek aż uciekło z piskiem do domów. Warto wiedzieć, że „mikrus” przylgnęło do mojego towarzysza prześmiewczo, bo kiedy ściągał spodnie, nawet najpłodniejszy królewski ogier się zawstydzał. I to wtedy, kiedy jego penis był jeszcze wiotki.

– Biorę te dwie – stwierdził, nie czekając na moje polecenie i od razu się na nie rzucił. Kiedy jego potężne przyrodzenie natarło na rozpaloną cipkę jednej z nich, wywołało u niej momentalnie spazmy orgazmu. Kolejną zaspokajał językiem, a warto wiedzieć, że ten miał proporcjonalnie nie mniej długi od kutasa.

A Oleg i Alik? Choć ich różdżki były krótsze, to na świecie lepszych jebaków nie znajdziesz. Zaraz jęli rżnąć dziewczyny, które kapłana męczyły. Ja wziąłem na cel tę od gromnicy. Kiedy przy niej byłem, widziałem w jej oczach, że opowiadania starca były co najmniej przesadzone. To nie demony, a głęboka potrzeba rżnięcia. Ułożyłem więc ją na posadzce, rozparłem uda na boki i, rzucając drobne zaklęcie, uczyniłem swego kutasa równie twardego, co granit, po czym wziąłem się do dzieła. Była dobrze rozgrzana i mokra, więc wśliznąłem się bez problemu. Objęła mnie ramionami i udami tak ciasno, że wiedziałem, że długo nie wytrzymam, mimo magii. Dałem więc przez tę krótką chwilę z siebie wszystko.

Sprawdź również: Jak zarabiać na nagich zdjęciach w sieci?

Świątynia wypełniła się jękami. Nagie niewiasty spełniały swoje i nasze fantazje erotyczne, oddając się rozpustnym zabawom. Miały dość pruderii lokalnych chłopów, więc pięknie udały swoje opętanie, by pieprzyć się bez konsekwencji. Jak mówi bowiem dobra księga – opętanemu pomóc, a nie krzywdę wyrządzać trzeba.

Pieprzyliśmy je więc z całych sił, z całym poświęceniem, jakby faktycznie były opętane. Kiedy Mikrus skończył z pierwszą, zostawił ją przysypiającą na ławie, a drugą przyciągnął do siebie, gdy się przed nim wypięła. Wyła z bólu i podniecenia jednocześnie. Alik i Oleg, dysząc ledwie, ruchami godnymi najprzedniejszych królików rozpłodowych, rżnęli jedną we dwóch, kiedy druga miała już dość.

fantasy sex

Kiedy wypełniałem swoją towarzyszkę nie tylko już kamiennotwardym kutasem, ale i nasieniem, pomyślałem, jakież to ja teraz będę snuć sex opowiadania wśród mych towarzyszy… Nie wiedziałem, że to początek mojej przygody.

Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

Dołącz do pornxes