Sposób na twarde negocjacje

opowiadanie sposób na twarde negocjacje

Pracuję w średniej wielkości korporacji w Wa-wie. Mamy sporo kontrahentów, w tym też z zagranicy. Tym razem jeden przyleciał prosto z Tokio. Ci goście, trzeba przyznać, mają twarde zasady i jak się na coś uprą, to ciężko ich do czegoś innego przekonać. Na szczęście znaliśmy jeden niezawodny sposób. Wystarczył jeden telefon, by zarezerwować penthouse w jednym z naszych ulubionych lokali. I tam przenieść mniej oficjalną część rozmów.

Na miejscu byliśmy koło 20. Miasto było rozświetlone, ale miejsce, do którego jechaliśmy, miało mniej narzucający się szyld. Co nie zmieniało faktu, że był to lokal wyłącznie dla wyrafinowanej śmietanki towarzyskiej. Takiej jak z naszej korporacji. Gdy przekroczyliśmy próg, facetowi od razu wyszły oczy z orbit, choć przy większym wale tłuszczowym na powiece było to trochę trudniejsze. Jednak laski, które tańczyły na scenie i na stołach robiły wrażenie.

Pytał, czy zostajemy tutaj, a ja mu wyjaśniłem, że idziemy wyżej. W końcu nie pozwoliłbym obiecującemu kontrahentowi zadowalać się półśrodkami, choć ewidentnie widok Edyty, blondwłosej bogini, która wywijała na rurze tak, jakby się na niej urodziła, budził duże zainteresowanie. Wiedziałem, że w takim razie dziewczyny, jakie będą czekały na górze, spodobają mu się jeszcze bardziej.

Wjechaliśmy na szczyt budynku windą. Tam, u wejścia, przywitały nas od razu dwie zamówione tancerki. Jednak o śniadej karnacji, z idealnymi proporcjami 90-60-90 i ciemnobrązowymi włosami. Miała na imię Karolina i wiedziałem, co potrafi. Druga, Sonia, to rudowłosa piękność o zgrabnym ciele i długich nogach. Chciałoby się rzec – aż po szyję. Dostaliśmy Cristala na wejściu. Był idealnie schłodzony. Dziewczyny, w płynnym angielskim, zaprosiły nas dalej. Tam czekały jeszcze trzy kolejne – Anita, która była moją osobistą faworytą dzięki szerokim biodrom i ponętnemu, wyćwiczonemu tyłkowi, Luizka, blondynka z silikonem tu i tam, i w końcu Megan z gorącej Afryki, o bujnych kształtach, od których trudno było oderwać wzrok.

Widziałem, jak naszemu drogiemu Japończykowi oczy latały od jednej do drugiej. Usta miał rozchylone, przez co wyglądał trochę jak dureń, co mnie osobiście cieszyło, bo choć przez chwilę mogłem się poczuć mądrzejszy od niego. Ewidentnie znaleźliśmy jego słaby punkt…

Zaczęło się niewinnie. Laski doniosły więcej szampana, wino, nawet wódkę. Było sushi, jak i kilka polskich przystawek, by mógł sobie sam wybrać, co chciał. On jednak nie jadł. Za to pił, rozmawiając z nami i patrząc na to, jak Anita i Megan tańczą na rurach. Luiza natomiast robiła mu masaż, a mną zajmowała się Karolina.

W pewnym momencie, siłą rzeczy, rozmowa powoli stawała się dużo swobodniejsza. W tym momencie Sonia i Megan siadły na podeście przed lożami i zaczęły się całować. Patrzyłem to na nie, to na naszego gościa, który robił jeszcze głupsze miny. Jeszcze durniejszą zrobił w momencie, gdy Luiza zeszła dłońmi w dół po jego torsie do rozporka i zaczęła go rozpinać. Nie protestował. Patrzył na to, jak dziewczyny z coraz większym zaangażowaniem się całują. Anita w tym czasie wylądowała już na moich kolanach, wykonując na nich lapdance. Z jej tyłkiem to było wyjątkowa zabawa. Ja jednak pozostawałem skupiony. Wciąż starałem się z nim rozmawiać o interesach.

Kiedy jednak Luiza połknęła jego fiuta aż po samo gardło, rozmowa naprawdę przestawała się kleić. Przyglądałem się, jak jedna z ulubienic naszego szefa przyjmuje całego tego azjatyckiego chujka w swoje usta. Megan i Sonia przysiadły obok niego. Ściągnęły z siebie górę swoich nieprzyzwoicie skąpych strojów i zaczęły się całować tuż przed jego twarzą. Po chwili zwróciły się do niego i we trójkę wymieniali się pocałunkami, mlaskając cicho. Półmrok sprzyjał spontanicznym decyzjom, podobnie jak następna kolejka whisky, którą mój gość pochłonął kilka minut temu.

Gdy Megan dosiadała jego penisa, wiedziałem już, że był mój. Z dużym zainteresowaniem przyglądałem się temu, co robił. Wpierw był zupełnie bierny, patrząc na to, jak czarnoskóra piękność go ujeżdżała, a obok, na stoliku, Sonia wylizywała Luizie cipkę. Biedak, w pewnym momencie w ogóle nie wiedział, gdzie patrzeć, co mnie osobiście bawiło. Schemat ten sprawdzał się po raz kolejny. Kiedy on głupiał, ja spokojnie patrzyłem na niego, czując, jak Anitka ujeżdża mojego penisa, dociskając się tym krągłym tyłkiem do moich bioder.

Oglądałem różne japońskie porno. Zawsze zastanawiało mnie to, czy faktycznie potrafią tak dobrze ruchać. Kiedy mój towarzysz zdecydował się wziąć sprawy w swoje ręce, choć nie był solidnie wyposażony, pieprzył Megan tak, że nie była w stanie skupić się na wylizywaniu podstawionej cipki Karoliny. Ruszał się jak mały automacik, rżnąc jej czekoladową cipkę z prędkością godną rajdowca.

Wyraźnie spodobało się to innym dziewczynom, gdyż po chwili Luizka rozkraczyła się przed nim szeroko. A on? Jak królik. Rżnął i tryskał. Kilkukrotnie. Aż mu nawet pozazdrościłem tego, że mógł tyle razy. Kiedy walił silikonową Luizę, przekrzykiwała się ona przez dość głośną muzykę, jaka grała im do tańca. Widziałem, jak jej oczy się wywracają z przyjemności. Nie mogła zaczerpnąć nawet oddechu, bo ten mały samuraj rozjeżdżał ją jak szmatę.

W końcu, po dwóch godzinach, gdy zerżnął już wszystkie, zmęczył się. A nazajutrz podpisaliśmy najbardziej intratny kontrakt w moim życiu. Tak… na twarde negocjacje zawsze dobry jest mój sposób.


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz