Bankiet z prezesem

opowiadanie bankiet z prezesem

Wiecie, jak to jest czasem na wydarzeniach firmowych. Ludzie piją sporo alkoholu, dowcipkują i różne dziwne rzeczy opowiadają czy robią. Przyjęło się, że ostrzejsze akcje zachodzą zwykle w czasie wyjazdów integracyjnych. Tymczasem jeden nasz bankiet potoczył się zupełnie inaczej, niż przypuszczałam.

Wieczór nie był jeszcze tak późny, ale wszyscy byli już dobrze zrobieni. Nasz prezes jednak wydawał się mieć jak zawsze zresztą, wszystko pod kontrolą. Bawiłam się głównie z koleżanką z biura, Esterą. Dziewczyna jak mała boginka – włosy kasztanowe i ciało godne gwiazdy Hollywood, a i ja sama nie najgorsza, choć zawsze uważałam, że tyłek mogłabym mieć mniejszy.

– Ej – szturchnęła mnie łokciem – A może pobawimy się prezesem? Zobacz, głównie faceci go otaczają i niemal mu włażą w tyłek.

– Myślisz, że by to polubił, jakby mu wleźli? – zakryłam dłonią uśmiech.

– Coś ty?! Monia, nie słyszałaś, co on zrobił z Dominiką z trzeciego piętra?

Nadstawiłam ucha. Nie wiedziałam. Najwidoczniej jakieś ploteczki, które do mnie nie dotarły tym razem.

– Podobno – zniżyła głos, zbliżając karminowe usta do mojego ucha – zerżnął ją w kantorku tak, że ją na całym piętrze słyszeli. Jak wyszła, to odbijała się na korytarzu od ścian.

– Serio? – spojrzałam na nią niepoważnie. Myślałam, że to kolejny z jej dziwnych żartów. O dziwo jednak nie śmiała się. Miała raczej, jak to ktoś kiedyś zgrabnie ujął, kurwiki w oczach.

– Nie myślałaś, że sama byś tak chciała? Albo lepiej! – uniosła palec – Sama go zmęczyć tak, by nie mógł chodzić?

Zastanawiałam się przez moment. Po chwili zaś byłyśmy już przy prezesie. Estera z nim dowcipkowała, nie hamowała się w żartach. Ja nie mam takiej śmiałości, jak ona, ale starałam się jej wtórować.

– Panie prezesie – zagadnęła – ale pan wie, że najlepiej plotkować, jak się chodzi? Można więcej wkoło ujrzeć.

– To co? – zerknął po nas – spacerek po sali?

– Czemu nie – przytaknęłam. Po chwili byliśmy już na nogach. Obrobiliśmy chyba każdemu tyłek, komu tylko się dało. Ale ja wiedziałam, co jej chodzi po głowie. W końcu oddaliliśmy się na tyle, by schować się w pierwszej lepszej wnęce sali.

– Panie prezesie – zaczęła – słyszałam, co pan zrobił Dominice z trzeciego…

Spojrzał na nią krzywo. Badał ją spojrzeniem. I chyba nawet się nie zdziwił, gdy chwyciła mnie pod ramię i zaczęła się ze mną całować, świdrując go non stop spojrzeniem. Za to ja się zdziwiłam. Miałyśmy skupiać się na nim, pomyślałam… Ale ten spektakl był potrzebny. Żeby jego zachęcić. Jej dłoń powędrowała po moich udach i dotknęła moich majtek. Westchnęłam zaskoczona, a ona wciąż na niego patrzyła.

– Drogie panie – uśmiechnął się wąsko – Widzę, że jesteście oddane firmie i jego kierownictwu?

– Kierownictwu – Estera oderwała usta od moich i przytaknęła. Podeszła bliżej niego – Ale tylko samemu szczytowi… – uklękła przed nim. On zaś przyciągnął mnie i zaczął całować. Kiedy nasze usta się zwarły, nie wiem, o czym myślałam. Wiem tylko, że po chwili usłyszałam ciche mlaskanie z dołu. Ssała mu mocno pałę, a on nawet nie westchnął. Poczułam, jak szarpnęła mnie za rękę. Po chwili nasze usta oplatały jego imponującego przyjaciela z obu stron.

– Wykaż się – prezes spojrzał na mnie. Pomyślałam, że nigdy nie miałam w gardle penisa… a ten… ten tam sięgnie – słyszysz, co mówię?

Kiwnęłam wolno głową. Estera lekko się odsunęła. Tylko dłonią pieściła jego wygolone jądra. Ja objęłam żołądź ustami i posunęłam głową do przodu. Poczułam, jak uderzył o migdałki, a nawet nie był w połowie. Zakrztusiłam się. On jednak chwycił mnie za włos i szarpnął. Przeszedł do gardła. Uniosłam na niego załzawione oczy, kiedy posuwał mi usta. Z drugiej strony poczułam znów palce Estery na szparce. Masowała i siebie, i mnie.

Wystarczyłoby tylko, żeby ktoś tylko zajrzał za kotarkę, zobaczyłby, jak Estera odsłania moją pierś, rozciągając dekolt sukienki i ssie sutek, masując moją cipkę, a w międzyczasie – prezes posuwał moje usta. Choć nie trwało to długo, to było tak intensywnie, że byłam w stanie uwierzyć, że Dominika nie mogła utrzymać się na nogach. Ja ledwo oddychałam, a kiedy się spuścił, jego sperma strzeliła tak mocno i gęsto, że mieszając się z moją śliną, ściekła na mój dekolt. Oderwałam się od niego sponiewierana i z rozmazanym makijażem. Łzy z wysiłku płynęły mi po policzkach, zostawiając ciemne smugi tuszu do rzęs.

– To teraz, drogie panie – wytarł penisa w chusteczkę – zapraszam na after party do góry…


Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • Ciekawska_Joanna

    Ja za to chętnie bym się dowiedziała, co zrobił tej Dominice, o której mówiły laski… Można liczyć na opowieść o tym? Może być nawet coś bardziej typowego, jak z kserokopiarką 🙂

  • Max

    To jak na bankiecie takie rzeczy z nimi robił, to ciekawie by było, jakby wybrał się z nimi na wyjazd integracyjny. Tam to pewnie by sobie orgię zorganizowali 😀 Byłoby więcej lasek do obdzielenia, a i może któremuś facetowi by jeszcze dodatkowo skapnęło.

    • Martyna

      O tym samym pomyślałam. Czekam na takie opowiadanie, jak gdzieś właśnie wszyscy z firmy się pieprzą. To dopiero bylaby integracja 😀

  • Ruda_zlosnica

    Total bezpruderyjne laski… ciekawe, czy inni by dołączyli, jakby zobaczyli, co prezes robi z dziewczynami…

    • CzystaRoxaWarszawska

      No co ty. Co wolno wojewodzie 😛 Ale opowiadanie zacne. Ta jedna to prawdziwa suka, a druga dopiero się przekonywała.