Powrót pana do domu

Jako że jestem marynarzem, rzadko kiedy bywam w domu. Jednak, wbrew temu, co się o nas mówi, że w każdym porcie inna… Mnie inna by nie pomogła. Bo widzicie… ja mam bardzo skomplikowane potrzeby. Lubię być panem na morzu, jak i w każdej innej sytuacji. Więc jestem i panem mojej żony. Wiernej suki, która zawsze czeka na mój powrót. Pozwólcie, że opowiem Wam jedną z przykładowych historii jednego mojego powrotu.

Przyjechałem sam z lotniska do domu. Kiedy wszedłem na górę, do naszego mieszkania, była już gotowa kolacja.

– Mój panie – ubrana w lateksowy gorset i pończochy, stała u drzwi z tacą. Na niej była szklanka z moją ulubioną whisky – wreszcie jesteś – powiedziała niemal przez łzy.

– Byłaś grzeczna? – zapytałem, głaszcząc ją po twarzy.

– Bardzo się starałam…

– To znaczy, co? – cofnąłem rękę.

– Zdarzyło się, że masowałam sobie cipkę… – spuściła wzrok.

Wziąłem wtedy szklankę. Upiłem łyk i dałem jej solidnego klapsa, aż jęknęła.

– Co ja ci mówiłem? Mnie nie ma… zero seksu. Zero pieszczoty. Nawet nie tknij swojej cipy, chyba że chcesz ją tylko umyć.

– Tak mój panie – opadła na kolana – wybacz… zadbałam, byś miał miły wieczór…

– Gdzie kolacja? – patrzyłem na nią z góry, sącząc kolejny łyk whisky.

– Zaprowadzę cię – podeszła do szafki i chwyciła w dłoń smycz, którą mi podała. Wtedy zauważyłem, że ma już obrożę, więc zapiąłem karabińczyk i strzepnąłem skórzanym paskiem.

– Idź przodem.

Ruszyła, na czworaka. Powoli kręcąc biodrami przy tym. O tak… czułem wtedy, że jestem w domu. Patrzyłem, jak korek analny z kryształowym serduszkiem się delikatnie kołysze. Szedłem za nią i weszliśmy do jadalni, gdzie na stole stał talerz ze stekiem dla mnie, a na podłodze była jej miska. Hierarchia musiała być… więc najpierw zjadłem ja, a później nałożyłem jej porcję. Nie za dużo, bo nie lubiłem, gdy jadła zbyt wiele. Po kolacji… przyszedł czas na to, by cesarz dostał to, co cesarskie.

Kiedy zebrała wszystko ze stołu, przygotowałem już sznur. Wróciła do jadalni na czworaka. Nie dałem jej usiąść przy mnie, poderwałem ją do góry.

– Tęskniłaś? – zapytałem i przycisnąłem ją do blatu. Chwyciłem ją wpierw za prawą dłoń i zacząłem wiązać do przeciwległej nogi od stołu. \\https://unsplash.com/photos/A9kN9PWVVuo\\

– Bardzo, mój panie… – załkała – Brakowało mi cię…

– Jestem ci potrzebny?

– Niezbędny do życia – stęknęła, kiedy szarpnąłem za jej drugie ramię. Układały się one w literę Y. Nie lubiłem jednak, kiedy wierzga nogami, więc przywiązałem też jej nogi.

– Wiesz, że muszę cię ukarać za to, że dotykałaś swojej cipki? – stanąłem przy barku. Postawiłem szklankę na blacie i wyjąłem tę samą whisky, którą mnie przywitała.

– Wiem, mój panie…

– I nie masz mi tego za złe?

– Zasługuję na to. Wiem o tym… ukarz mnie, proszę. Daj mi się oczyścić, błagam… – łkała.

Wypiłem więc znów większy łyk alkoholu. Sięgnąłem do naszej ulubionej szuflady i wyjąłem z niej szpicrutę. Zgiąłem ją w dłoniach, testując jej wytrzymałość. Była potrzebna. Kara musiała być solidna. Szparkim krokiem ruszyłem do niej i od razu się zamachnąłem, mocno trzaskając o jej pośladki narzędziem słodkich tortur. Jęknęła głośno, przeciągle. Tak, jak mnie to podniecało najmocniej. Uderzyłem więc drugi, trzeci, czwarty… w końcu jej pośladki zrobiły się czerwone od pręg. Dyszała głośno. Widziałem, jak z jej cipki aż kapało na podłogę. Przyszła więc pora na clou programu.

Rozpiąłem spodnie i wszedłem mocno w jej cipkę. Była idealnie ciasna… nic w niej nie gościło pół roku. Czas mojego rejsu. Chwyciłem ją za biodra i zacząłem rżnąć jak pilarz drewno. Szarpałem nią, a wraz z jej ciałem poruszał się cały stół. W dupie miałem sąsiadów walących miotłami o sufit czy kaloryfer. Byłem panem sytuacji i jako pan miałem swoje potrzeby. Raz po raz czułem skurcze jej cipki na moim penisie, ale nie obchodziły mnie one zupełnie. To, co mnie interesowało, to mój orgazm, spust, który nadchodził szybko. Jej jęki mnie podniecały mocno. Dlatego poruszałem też koreczkiem z tym kryształowym serduszkiem. Wiedziałem, że to dodatkowo powoduje u niej silne wrażenia, więc i głośniejsze krzyki. W końcu, kiedy już mocno pulsowałem, wyrwałem kutasa z niej i spuściłem się jej na pośladki i plecy. Trwało to moment. Po wszystkim wytarłem go o chusteczkę i rzuciłem ją na nią. Moja suka spełniła swoje zadanie. Zostawiając ją tak, poszedłem się umyć. Tak… byłem w domu. \\https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/brunetka-cielisty-ciemny-dziewczyna-2712611/\\

Dodaj komentarz

Szukasz więcej opowiadań? Sprawdź również:

Spodobają Ci się także:

Dodaj komentarz

Dołącz do pornxes